Tytuł oryginału: Wróć przed zmrokiem
Cykl: : Druga połowa [2]
Autor: Katarzyna Fiołek
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 416
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Co zostaje z wielkiej miłości po dwudziestu dwóch latach małżeństwa? Basia i Tomek znali się „od zawsze” – od pamiętnego ogniska nad Wisłą, gdzie jako nastolatkowie uwierzyli, że świat należy do nich. Jednak po dwóch dekadach wspólnego życia, tworzenia domu i wychowywania córki, w ich codzienność wkradła się głucha cisza. On ucieka w pracę w warsztacie, ona czuje, że powoli gaśnie, przytłoczona syndromem pustego gniazda i lękiem przed przemijaniem. Jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie staje się pęknięciem, którego nie da się zignorować. Wtedy Basia Leśniewska ogłasza swój „rebranding osobisty”. Zamiast cichego wyczekiwania na starość, wybiera marszobiegi, nową fryzurę i bilet w jedną stronę na Sardynię. Ma dość bycia „żoną na posługi” i „matką polką”. Chce znowu coś czuć, chce być widziana i pożądana. Czy wyjazd Basi na słoneczną Sardynię pomoże im odnaleźć drogę do siebie, czy wręcz przeciwnie – uświadomi im, że ich drogi rozeszły się bezpowrotnie? Opowieść o tęsknotach za smakiem młodości, dojrzałych związkach i o tym, że każda z nas ma prawo zakwitnąć więcej niż raz. [opis wydawcy]
Książki Kasi to dla mnie pewny wybór, jeśli chodzi o kojące powieści obyczajowe z nutką romansu. Dotychczas każda jej powieść mi się podobała, więc bardzo się zdziwiłam, gdy czytając "Wróć przed zmrokiem" czułam, że to nie jest książka dla mnie.
Choć bez problemu płynęłam przez kolejne rozdziały, bo co jak co, ale Kasia potrafi pisać lekko, to jednak co chwilę czułam jakiś zgrzyt. W pewnym sensie połowa głównych wątków mi się podobała, a druga już nie.
Najpierw o zaletach. Basia, będąc po czterdziestce, chciała od życia czegoś więcej i... zaczęła od siebie. Bardzo imponowała mi jej determinacja do zawalczenia o zdrowsze ciało i umysł, oraz konsekwentne stawianie na siebie, gdy dotychczas poświęcała wszystko dla innych. Podoba mi się myśl, że z wiekiem przychodzi to łatwiej, gdy już dużo lepiej zna się samego siebie, swe potrzeby i oczekiwania.
Małżeństwo zostało tu przedstawione realistycznie - ze wzlotami i upadkami. Z powieści płynie przekaz, że warto dbać o relację nie tylko w fazie "miesiąca miodowego", lecz przez całe życie podejmować decyzję o wzajemnym wybieraniu siebie. Bardzo rezonuje to z moimi przekonaniami.
[NASTĘPNY AKAPIT TO SPOJLER - PRZEJDŹ DO OSTATNIEGO]
Natomiast tym, co znacznie obniżyło moją ocenę, jest wątek zdrady. Nie cierpię tego motywu, więc moja frustracja sięgała zenitu, gdy Tomek rozmyślał o tym, co zrobiłby z Laurą, a także wtedy, gdy Basia zaszalała na wakacjach z obcym mężczyzną, choć doskonale wiedziała, jak bardzo takie zachowanie łamie serce. Główna bohaterka wyszła na straszną hipokrytkę i nie mogłam zrozumieć jej decyzji o pójściu do łóżka z Włochem.
"Wróć przed zmrokiem" nie zostanie moją ulubioną książką Kasi, ale to nie znaczy, że nie sięgnę po jej kolejne powieści - to z chęcią uczynię. Jeśli szukacie historii o dojrzałej kobiecie, która nie boi się postawić na siebie i zawalczyć o intensywne przeżywanie drugiej połowy swojego życia, a wątek niewierności Wam nie przeszkadza, to śmiało sięgajcie po tę książkę. Osobiście uważam jednak, że autorka ma w swoim dorobku znacznie lepiej poprowadzone historie.
Moja ocena: 6/10
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Muza
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spodobał się post? Skomentuj! :)