sobota, 27 grudnia 2025

348. Aurora: Koniec - Amie Kaufman, Jay Kristoff

Tytuł oryginału: Aurora's End
Cykl: Aurora [3]
Autor: Amie Kaufman, Jay Kristoff
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 448
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Kiedy ostatni raz widzieliśmy drużynę 312, jej członkowie panikowali współpracowali gładko niczym naoliwione tryby maszyny, podczas gdy wokół szalała intergalaktyczna bitwa i istniało ryzyko, że pradawna superbroń w każdej chwili może wysadzić Ziemię. Oczywiście wszystko potoczyło się jak najgorzej. Okazuje się jednak, że nie każdy koniec to naprawdę koniec i drużyna ma jeszcze jedną szansę, żeby zmienić koniec własnej historii. Może nawet dwie szanse. To skomplikowane. Zila, Fin i Scarlett (oraz Magellan!) znajdują nowych przyjaciół, nowych wrogów i piszą historię? Jasne, nie ma sprawy. Tyler, Kal i Auri współpracują z dwoma najbardziej znienawidzonymi złoczyńcami galaktyki? Hm, w porządku. To też się zgadza. Ale czy uratują Galaktykę? To wymagałoby cudu. [opis wydawcy]

Zakończenie drugiego tomu serii było tak druzgocące, że nie mogłam zwlekać z poznaniem dalszych losów drużyny 312. Po niesamowicie emocjonalnych przygodach, byłam przekonana, że w tym tomie będzie jeszcze lepiej. Jednak, jak się zaraz  przekonacie, nie do końca tak bym oceniła finał serii.

Akcja zaczyna się w tym samym momencie, w  którym się skończyła, więc bardzo łatwo wejść spowrotem w tę kosmiczną historię. Bohaterowie są podzieleni, każdy staje przed innym wyzwaniem, a każda decyzja ma ogromne znaczenie dla losów nie tylko samej drużyny, ale i galaktyki. Absolutnie każdy bohater ma swoje 5minut, nikt nie jest pominięty, a losy każdego z nich śledziłam z szybko bijącym sercem. 

Postaram się nie mówić za wiele o fabule, gdyż odkrywanie jej było wspaniałe, gdy nie miałam absolutnie żadnego pojęcia, co się wydarzy. Była ona przepełniona zwrotami akcji, różnymi możliwościami i zagadkami, na które odpowiedzi były czytelnikowi stopniowo podawane. Autorzy stanęli na wysokości zadania, by spiąć różne wątki i sprawić, bym z zapartym tchem nie mogła oderwać się od lektury. 

Bohaterowie są cudowni, jest to jedna z najlepszych młodzieżówek z motywem found family, jakie czytałam. Po tych wszystkich zawirowaniach, poświęceniach, wspólnej walce o dobro, wyznaniach i pożegnaniach, ogromnie bałam się, że nie każdy w tej misji odniesie sukces.

"Aurora: Koniec" to świetny finał serii, któremu odejmuję jeden malutki punkt za to, że były momenty gdy trochę się nudziłam (w jednej z 3 linii, na którą została podzielona fabuła). Poza tym, jest to jak najbardziej wciągająca, satyskacjonująca lektura, której poznawanie było czymś niesamowitym, wzruszającym i rozśmieszającym. Z całego serca polecam Wam tę serię, nie zawiedziecie się!

Moja ocena: 9/10

3 komentarze:

  1. Świetnie się to czytało. Mam pytanie o te trzy linie fabularne – czy ten momentami wolniejszy wątek bardzo wybijał Cię z rytmu, czy jednak te pozostałe dwa nadrabiały napięciem? Bardzo mnie ciekawi, jak Kaufman i Kristoff poradzili sobie z domykaniem tylu wątków naraz. Gratuluję świetnego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostałe 2 nadrabiały, a ta 1 linia też była istotna, ale bardzo monotonna (ale nie mogę powiedzieć dlaczego, bo zepsuje frajdę) XD

      Usuń
  2. Skoro finał jest taki świetny to na pewno warto zainteresować się tą serią.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał się post? Skomentuj! :)