niedziela, 24 września 2017

182. Przegląd Końca Świata: Blackout - Mira Grant


Tytuł oryginału: Blackout
Cykl: Przegląd Końca Świata [3]
Autor: Mira Grant
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 512
Gatunek: thriller, science fiction, fantastyka

Ekipa "Przeglądu Końca Świata" musi się rozdzielić. Shaun z Becks rusza na Florydę, a reszta poszukuje Małpy, który ma im załatwić nowe osobowości. Jednak ich plan się komplikuje, kiedy na ich drodze staje własność CZKC - obiekt 7c. Blogerzy muszą zdecydować, czy zaufać komuś, kto jakiś czas temu zniknął z ich życia, czy też unieszkodliwić możliwego szpiega. Na podjęcie decyzji mają naprawdę mało czasu, ponieważ martwi ponownie ożywają i to niekoniecznie z powodu wirusa, który rozpoczął zombie apokalipsę. 

Czy Shaunowi uda się odzyskać zdrowy rozsądek? Czym jest obiekt 7c? Czy blogerzy ujawnią prawdę światu zanim będzie za późno?

"Ludzie powtarzają, że 'miało być inaczej' albo 'nie tego chciałem' [...]
 Nasze oczekiwania i pragnienia nie mają znaczenia. Liczy się tylko to, co naprawdę się wydarzyło."

Z "Przeglądem Końca Świata" zżyłam się  niesamowicie, o czym przekonałam się sięgając po finał tej serii. Wydarzenia z "Blackout" miały okazać się decydujące, przez co niekoniecznie chciałam sięgnąć po ten tytuł. Z drugiej zaś strony, po finale "Deadline" byłam bardzo zaintrygowana kontynuacją, tak więc nie odmawiałam sobie tej lektury za długo. Czy żałuję, że po dwóch niesamowitych tomach, poznałam ostatnią część tej trylogii? TAK, ale w jak najbardziej pozytywnym sensie.

"Kiedy masz wybór między życiem a śmiercią, wybierz życie.
Kiedy masz wybór między dobrem a złem, wybierz dobro.
Kiedy masz wybór między potworną prawdą a pięknym kłamstwem, zawsze wybieraj prawdę."

Mira Grant ponownie zachwyca od pierwszych stron. Wciąż jestem pod wrażeniem jej pomysłu na całą serię i jej idealnego wykonania. Nie jestem w stanie opisać jak bardzo dopracowaną, zaskakującą, poruszającą historię stworzyła autorka. A to wszystko w klimacie zombie! W "Blackout" akcja mknie "na łeb na szyję" jednocześnie naświetlając zatrważające  kwestie dotyczące Kellis-Amberlee i ludzi, którzy próbują nim manipulować. 

 "Nic nie jest warte czyjeś śmierci."

Bohaterowie? Istny majstersztyk mieszanki charakterów i zachowań. Jeśli szukacie powieści, w której postacie skradną Wasze serca, to "Przegląd Końca Świata" jest idealny dla Was. Naprawdę ciężko mi wybrać, kogo najbardziej polubiłam - zarówno przybrane rodzeństwo Masonów, jak i Maggie, Mahir czy Becks są wyjątkowi. Jedni są porywczy, inni do bólu szczerzy, a jeszcze inni po prostu zabawni. Podobało mi się też to, że ci "źli" również zostali pokazani w ciekawy sposób. Mira Grant starała się pokazać przeróżne typy osób, inne motywacje, odmienny światopogląd, i wyszło jej to bardzo dobrze.

" - Pamiętasz, co powiedziałem o komarach?
- Co dokładnie? - zapytała Maggie. - Tę przerażającą rzecz, tę naprawdę przerażającą rzecz, czy może tę autentycznie przerażającą albo tę, przy której samobójstwo wydaje się doskonałym pomysłem na wolny wieczór?"

Autorka ma świetny warsztat - pisze lekko, a gdy przychodzi czas na wyjaśnienia trudniejszych kwestii, stara się je przedstawić w przystępny sposób. Dzięki równowadze pomiędzy dialogami a opisami zachowała dynamikę swojej post-apokaliptycznej historii jednocześnie nie tracąc wymiarowości tła wydarzeń.  

"Jeżeli mamy już upaść, zróbmy to z hukiem."

"Blackout" to powieść przy której będziecie zagryzać wargi z przejęcia, śmiać się w odpowiednich momentach i starać się powstrzymywać od łez, w przygnębiających chwilach. A na sam koniec zachłyśniecie się świadomością, że to już koniec Waszej przygody z "Przeglądem Końca Świata" i z żalem odłożycie tę książkę na półkę. Miro Grant, zrobiłaś naprawdę dobrą robotę!

"Powstańcie, póki możecie."

Moja ocena: 10/10