niedziela, 4 marca 2018

200. Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas


Tytuł oryginału: A Court of Thorns and Roses
Cykl: Dwór cierni i róż [1]
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 524
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy, fantastyka


Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Kiedy podczas polowania Feyra zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyra musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni. Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. [opis wydawcy]

Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia? Czym jest tajemnicza Plaga i czy można zapobiec jej rozprzestrzenianiu się? 


O "Dworze cierni i  róż" słyszałam wiele dobrych słów, kiedy pojawił się na polskim rynku. Mimo to, długo nie potrafiłam przekonać się do poznania tego cyklu. Po ostatniej lekturze innej serii Sarah J. Maas uznałam, że warto dać szansę i tej. Okładkowe nawiązanie do "Pięknej i Bestii" z początku nie przekonywało mnie, a teraz żałuję, że tyle z nią zwlekałam.

"- Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic."

Porównanie do inspiracji znaną historią jest niezwykle trafne, ale słowo "inspiracja" jest tu kluczowe. Sarah J Maas wykorzystała znany motyw i przedstawiła go w dużo bardziej rozbudowanej, fantastycznej i momentami naprawdę brutalnej oprawie. Ferya nie jest oczytaną Bellą, jest łowczynią, która stara się zapewnić rodzinie byt. Urzekła mnie swoją determinacją, i przyznaję, że choć czasem nie zgadzałam się z jej postępowaniem, to skradła me serce swą odwagą i poświęceniem. Skrywający się za maską Tamlin jest charakterem magnetyzującym, tajemniczym oraz niebezpiecznym. Relacja między nim a dziewczyną rozwija się w ciekawy, delikatny sposób, choć nie jest im łatwo, gdyż oboje mają swoje tajemnice i ukryte motywy. Jego najlepszy przyjaciel Lucien urzeka swoim poczuciem humoru, a w momencie kulminacyjnym zyskał w moich oczach swoimi działaniami. No i jest jeszcze Rhysand, który całkiem nieźle namieszał w tej historii...

"- Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?"

"Dwór cierni i róż" jest przepięknie wykreowanym światem, w którym postacie wręcz baśniowe przeplatają się z "nędznymi" śmiertelnikami, oraz potworami. Sarah J. Maas nie szczędzi opisów i choć momentami ich ilość zdawała się być dla mnie przytłaczająca, to w ostatecznym rozrachunku właśnie dzięki nim udało jej się stworzyć pełen kontrastów Prythian. Spotkanie Ferye z ludem Fae nie należy z początku do najprzyjemniejszych, a to, w jakim kierunku się rozwija, jest często zaskakujące dzięki licznym zwrotom akcji.

"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać."

Przyjemny styl pisania Sarah J. Maas, niezwykli bohaterowie, połączenie baśni z podaniami o wróżach, i dodanie jej wstrząsających momentów sprawia, że "Dwór cierni i róż" czyta się nad wyraz szybko. Zostawiając niektóre wątki nierozwiązanymi autorka zostawiła sobie duże pole do popisu w kolejnej części, którą mam w planach przeczytać w najbliższej przyszłości. Jeśli lubicie takie baśniowe inspiracje, pokochaliście twórczość Sarah J. Maas w innych tytułach, lub szukacie ciekawej i przyjemnej książki fantasy, to jest to powieść jak najbardziej dla Was! 

"Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."

Moja ocena: 9/10