Tytuł oryginału: The Fallen & the Kiss of Dusk
Cykl: Królestwa Nyaxii [4]
Autor: Carissa Broadbent
Wydawnictwo: Hype
Ilość stron: 679
Gatunek: fantastyka, fantasy, romantasy
Mische poniosła najwyższą ofiarę, aby ocalić tych, których kochała – i pogrążyła świat w wiecznej nocy. Teraz Asar, uwięziony przez bogów i opętany żądzą zemsty, desperacko pragnie ją odnaleźć. Kiedy bogini oferuje im ostatnią szansę na odkupienie – i powrót do siebie – Asar wraz z Mische wyruszają na niezwykłą misję. Razem muszą przejąć moc boga śmierci, aby Asar mógł dostąpić prawdziwej boskości. Podróż poprowadzi ich przez światy śmiertelników i nieśmiertelnych, gdzie spotkają zarówno starych przyjaciół, jak i bezwzględnych wrogów. Jednak gdy podziemia balansują na krawędzi upadku, a bogowie szykują się do wojny, Asar i Mische muszą zdecydować, ile są gotowi poświęcić, aby zdobyć moc, która pozwoli im przeciwstawić się śmierci. W grze mściwych bogów i starożytnych zdrad istnieją długi, których nie spłaci nawet miłość. [opis wydawcy]
Po emocjach z zakończenia "Słowika..." nie mogłam się doczekać kontynuacji historii Mische i Asara. Carissa ostro namieszała, więc obawiałam się, jak poprowadzi różne wątki i czy ponownie się zachwycę. Na szczęście autorka mnie nie zawiodła.
Akcja zaczyna się tam, gdzie się skończyła, więc nic mnie nie ominęło. Od razu fabuła ruszyła, by postawić na drodze bohaterów postaci z innych tomów tego uniwersum, stare i nowe zagrożenia oraz wyzwania, które wymagają poświęceń. W tej części tempo jest wyrównane, ale pełne wrażeń - oderwanie się od czytania graniczyło z cudem!
Konsekwencje pewnych decyzji dosięgnęły Mische i Asara, a nawet całe krainy - oni nie mogą się dotknąć (co skutkowało pełnym tęsknoty napięciem), bogowie wyciągają ciężkie działa do zbliżającej się wojny, a nici losu zdają się być przesądzone. Kocham to, jak Mische pokazuje Asarowi, że jest wart, by o niego walczyć. Natomiast on jest zdeterminowany, by pomóc Mische dostać szanse, na które zasługuje. Ich bolesny yearning to coś, co tak mnie ujmuje w ich relacji. Są dla siebie tak pełni szacunku i wyrozumiałości, że łatwo przywiązać się do nich i drżeć o ich los przy każdym zwrocie akcji.
Ale gra toczy się o coś znacznie większego niż życia dwóch osób. Podziemia są w coraz większej ruinie, upiory przedostają się do krain śmiertelnych, a w boskich wymiarach zagrożeniem nie są tylko wrogowie, ale i sojusznicy. Jestem zadowolona z przebiegu akcji i tego, jak spójne z uniwersum są różne rozwiązania zastosowane przez autorkę.
"Upadły i Pocałunek Mroku" to rewelacyjna kontynuacja historii, którą pokochałam. To powieść pełna poświęceń, odkupienia, przepięknego oddania i lojalności. Nie znajdziecie tu toksyczności, a jedyna zaborczość przejawia się tym, że bohaterowie nie pozwolą, by to drugie było ceną za szczęśliwy koniec. Ale czy to w ogóle możliwe? Kocham pióro Carissy i wypatruję kolejnej jej książki!
Moja ocena: 10/10
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spodobał się post? Skomentuj! :)