czwartek, 2 lipca 2026

381. Serce spowite mrokiem - Iwona Serej

Tytuł oryginału: Serce spowite mrokiem
Cykl: Serce [2]
Autor: Iwona Serej
Wydawnictwo: Excalibur
Ilość stron: 400
Gatunek: fantastyka, urban fantasy, dystopia
Po ucieczce z wyspy Sierra i Lana trafiają do niezwykłej kolonii ukrytej pod powierzchnią oceanu. Dla dziewczyn wszystko jest tu nowe – ludzie, zasady i technologia, o której w ich wiosce dawno zapomniano. A choć znalazły schronienie, nie mogą być jednak pewne, czy naprawdę są bezpieczne. Mieszkańcy Odnovy pozostają w napiętych relacjach z inną frakcją i jednocześnie szukają na kontynencie terenu, który nadawałby się do życia mimo skażenia. Wśród nowych ludzi i wyzwań Sierra próbuje znaleźć dla siebie miejsce, ale musi zmierzyć się z własnymi demonami oraz konsekwencjami decyzji, którą podjęła. Zmutowane stworzenia, nieznane tereny i ruiny dawnej cywilizacji przypominają, jak niebezpieczny i nieprzewidywalny stał się świat poza wyspą. Czy Sierra odkryje, co naprawdę doprowadziło do upadku dawnego świata i jaką tajemnicę skrywają szamanki? [opis wydawcy]

Ponownie dałam się porwać dystopijnej historii stworzonej przez Iwonę i nie żałuję ani minuty spędzonej nad tą powieścią! Pierwszy tom wzbudził we mnie pozytywne odczucia, i choć nie wszystkie szczegóły pamiętam do teraz, to bardzo płynnie przeszło mi wrócić do losów Sierry i Lany.

Los bohaterek diametralnie się zmienia, gdy trafiają do podwodnej kolonii. Sierrze ciężko przychodzi pogodzić się z przeszłością, co nie ułatwia jej adaptacji w Odnovie. Obecność Lany znacznie pomaga, a ich relacja przechodzi sporą, choć stopniową metamorfozę. Bardzo się cieszę z tego, jak autorka poprowadziła wątek dziewczyn, ponieważ nie raz spotkałam się z pomijaniem pobocznych postaci, a tu miałam wrażenie, że bohaterki świetnie uzupełniały się nawzajem oraz tę historię. 

Wątek Reida oczywiście się rozwija, więc tym razem nie będzie narzekania, że mi go mało. Jego dylematy pomiędzy byciem oddanym dowódcą a lojalnym partnerem zostały realistycznie przedstawione. Choć ze Sierrą łączy go relacja romantyczna i mają swoje momenty, to podoba mi się, że autorka wciąż trzyma się obranego kursu i nie robi z tego pełnej uniesień i wzdychania telenoweli.

Nowe lokacje, niebezpieczne misje, wrogie frakcje oraz zmutowane zwierzęta dodają "Sercu..." pazura - bywa groźnie, tajemniczo i wciągająco. Lekki język, wywarzone opisy oraz przetykanie rozdziałów video-pamiętnikiem z przeszłości sprzyjały szybkiemu pochłanianiu kolejnych rozdziałów.

"Serce spowite mrokiem" to bardzo dobra kontynuacja! Jeśli czuliście niedosyt po pierwszym tomie, to tu sporo się Wam rozjaśni. Mój apetyt na dystopijne klimaty został póki co zaspokojony, ale gdy tylko wyjdzie trzeci tom, to będę na niego polować!

Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał się post? Skomentuj! :)