poniedziałek, 29 maja 2017

168. November 9 - Colleen Hoover


Tytuł oryginału: November 9
Cykl:-
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 320
Gatunek: young adult, new adult


9 listopada, pamiętny dzień dla Fallon, która w kolejną rocznicę tragicznego wydarzenia kłóci się ze swoim ojcem w restauracji. Niepogodzony z utraceniem szansy na to, by jego córka została słynną aktorką, artysta raz po raz pogrąża dziewczynę. Przysłuchuje się temu Ben, młody chłopak, który również mierzy się ze swoimi demonami. W końcu nie wytrzymuje i podchodzi do stolika Fallon i przedstawia się jako jej chłopak. Zauroczeni sobą nastolatkowie muszą się jednak tego samego dnia rozstać, bo dziewczyna wyjeżdża do Nowego Jorku. Postanawiają spotykać się co roku w ten sam dzień, by przekonać się, czy to rzeczywiście miłość. 

Czy przypadkowe spotkanie będzie początkiem wielkiej miłości? Czy Fallon zaakceptuje swoją przeszłość i pokocha swoje blizny? Jakie będzie zakończenie książki Bena?

 Colleen Hoover pewnie nie jednemu z Was jest znana choćby ze słyszenia. Osobiście miałam już okazje poznać "Hopeless", "Maybe Someday" i "Never, never" jej autorstwa i każda z tych pozycji mi się spodobała. Sięgając po "November 9" obawiałam się, że będzie to bardzo podobny twór do "Jednego dnia". Jednakże jak zwykle się nie rozczarowałam i mogę śmiało stwierdzić, że lektura ta dorównuje innym dziełom Hoover, a także ma swój oryginalny, bardzo przyciągający charakter. 

"Nigdy nie będziesz w stanie się odnaleźć, jeśli zatracisz się w kimś innym."

Akcja powieści jest podzielona na rozdziały poświęcone corocznym spotkaniom głównych bohaterów. Dzięki temu z niecierpliwością i zaciekawieniem oczekiwałam kolejnego 9 listopada, by przekonać się, co się działo w ich życiu. Muszę przyznać, że Colleen wykorzystała potencjał jaki miała w sobie historia Fallon i Bena, i nie raz zostałam przez nią zaskoczona. 

  "Nie będziesz miał wątpliwości. Nie będziesz się zastanawiał, czy to, co czujesz, to prawdziwa miłość, bo kiedy przyjdzie, będziesz nią przerażony. Nagle zmienią się twoje priorytety. Nie będziesz myślał o sobie ani o swoim szczęściu. Będziesz myślał tylko o tej osobie i o tym, że zrobiłbyś wszystko, by uczynić ją szczęśliwą. Nawet gdyby oznaczało to odejście od niej i poświęcenie dla niej swojego szczęścia."

W "November 9" chodzi głównie o dwójkę wspomnianych wcześniej bohaterów i to na nich skupia się cała uwaga. Najważniejsze jest to, jak oboje radzą sobie z uczuciami, z akceptacją siebie, swoich błędów i przeszłości. Wydaje mi się, że polubiłam Fallon i Bena po równo, choć przyznaję, że nie zawsze zgadzałam się z ich wyborami. Ich świat jest na tyle rzeczywisty, że od samego początku, kiedy zostali mi przedstawieni, czułam się zauroczona ich naturalnością i humorem.

" Bo kiedy kogoś kochasz, to musisz pomóc mu być najlepszą wersją siebie, jaka może być."

Colleen pisze w niesamowity sposób, potrafi po mistrzowsku tworzyć swoje książki. Autorka nie boi się łączyć trudnych, czasem kontrowersyjnych tematów z chwilami uniesień. "November 9" to prawdziwa uczuciowa mieszanka wybuchowa. Jeśli myślicie, że to typowy romans, to wiedzcie, że jesteście w błędzie. Ta pozycja sprawi, że poczuje wszystkie emocje towarzyszące bohaterom, nie tylko szczęście i ulgę, ale też lęk i rozpacz.

Kiedy znajdujesz miłość, to ją bierzesz. Chwytasz obiema rękami i robisz co w swojej mocy, żeby jej nie puścić. Nie możesz tak po prostu od niej odejść i oczekiwać, że będzie trwać, dopóki nie będziesz na nią gotowa.

Osobiście jestem pod wrażeniem tej powieści i z czystym sumieniem mogę ją polecać. Jest ona pięknie napisaną historią o dwójce ludzi, którzy zaczynają się gubić pomiędzy rzeczywistością a fikcją, a odkrywanie prawdy może wiązać się z bólem. Jeśli nie poznaliście jeszcze żadnego dzieła tej autorki, to myślę, że "November 9" będzie dla Was dobrym początkiem. Natomiast jeśli już znacie styl Hoover to chyba wiecie, że się nie zawiedziecie?

 "Ten, kto powiedział, że prawda boli, był optymistą. Prawda jest potwornie bolesną mendą."

Moja ocena: 10/10