piątek, 13 marca 2015

32. Black*Out - Andreas Eschbach


Tytuł oryginału: Black*Out
Cykl: Trylogia outsiderów [1]
Autor: Andreas Eschbach
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 432
Gatunek: Thriller, Science - Fiction (młodzieżowe)
Moja ocena: 9/10

Najlepszy cytat:
"Nie wszystko, o czym ktoś mówi, od razu można uznać za prawdę."


 Christopher Kidd to utalentowany haker, który miał pecha- wpadł. Informacja o której nikt nie powinien się dowiedzieć sprawia, że Christopher wpada w ogromne niebezpieczeństwo. Razem z rodzeństwem poszukującym ojca, które łączy z nim wielką nadzieję dotyczącą wolności swojej rodziny stara się przeżyć w świecie pełnym tajemnic i nowoczesnych technologii. Sprawa nie jest jednak prosta, bo za Christopherem dąży grupa ludzi, która uważa, że za posiadaną wiedzę powinien zginąć.
 

Czy Christopherowi uda się uciec przed niebezpieczeństwem? Czy rodzeństwo odzyska ukrywającego się przed rządem ojca? Czy gdybyśmy mogli dzielić odczucia, emocje i wiedzę żylibyśmy w harmonii ze sobą?

Przed "Black*Out" miałam wysokie wymagania, bo intrygujący opis powinien przecież odwzorowywać równie ciekawe wnętrze. Książkę wygrałam w jednym z konkursów tegoż wydawnictwa, z czego bardzo się cieszę, bo jest to jeden z najlepszych thrillerów, które czytałam (okay, nie czytałam ich aż tak dużo, ale serio jest świetny). Opis zapowiada dużą dawkę adrenaliny oraz rozwiniętej technologii, które na szczęście znalazły się w tej powieści. 

Żyjemy w czasach, gdy niemal każdy ma komórkę, internet. Jednak czy czasem nie jesteśmy zbyt uzależnieni od technologii? Czy przez prosty i powszechny dostęp do różnych elektronicznych dóbr nie stajemy się bardziej ograniczeni? A może to dobrze, że wszystko jest zmechanizowane? Te pytania kotłowały się w mojej głowie podczas czytania, a autor przedstawił mi bardzo ciekawe odpowiedzi. "Black*Out" to książka, która oprócz celu rozrywkowego, ma za zadanie pokazać nam, co może się wydarzyć w przyszłości, do czego dążymy.

Podczas jej czytania miałam wrażenie jakbym oglądała film, bo np. już w pierwszym rozdziale czytałam o pustynnych terenach Nevady i od razu w mojej głowie pojawił się obraz niczym z amerykańskiego filmu. To był plus, ponieważ udowadnia to, że książkę czyta się szybko i łatwo dzięki barwnym opisom. Prosty język jakim jest napisana również sprawia, że "Black*Out" trafił w moje gusta. Zaletą jest też to, że Christopher i Serenity nie wzdychają do siebie, dzięki czemu nie wyszło z tego jakieś naciągane romansidło. Podobał mi się również sam zamysł Koherencji - organizacji, przed którą ucieka haker. Fabuła jest oryginalna co sprawia, że nie czułam, że jest to jakiś nędzny plagiat.

Główny bohater jest bardzo interesującą osobą, bo już samo to, że jest hakerem sprawia, że jest jedną z oryginalniejszych postaci o jakich czytałam. Christopher jest przedstawiony jako osoba, do której inni czują pewnego rodzaju respekt. Choć z pozoru chłopak wygląda na twardego, to w środku jest samotny, zagubiony, przestraszony. Serenity jest silną - choć na taką nie wygląda- dziewczyną, która najpierw w Christopherze widzi szpanującego nastolatka, by następnie jako jedyna zobaczyć jaki jest naprawdę. Wątek Kyle'a, który najpierw był prowadzony na równi z wątkiem jego siostry, w połowie książki przechodzi na drugi plan, co nie stanowiło jakiejś wady, bo autor nie sprawił wrażenia, jakby chciał jego postacią coś wypełnić.

Podsumowując, książka "Black*Out" Andreasa Echbacha, jest ciekawym, oryginalnym thrillerem, raczej przeznaczonym do czytelników młodszych, choć może spodobać się również i starszym. Czy polecam? Całą sobą jestem na tak! Ja zbieram teraz na kupno drugiej części, ponieważ jest to dopiero początek mojej fascynującej przygody z młodym hakerem. 

 "Zatrzymać się tak blisko celu. To niemal gorsze od samotnej podróży w ciągłej niepewności."

Blackout- awaria systemu elektroenergetycznego, utrata napięcia w sieci elektroenergetycznej na znacznym obszarze.