środa, 21 grudnia 2016

151. Dziedzictwo - C.J. Daugherty


Tytuł oryginału: Night School: Legacy
Cykl:  Wybrani [2]
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte, Moondrive
Ilość stron: 440
Gatunek: powieść młodzieżowa


Po wydarzeniach z balu letniego Allie jedzie na pewien czas do domu rodzinnego. Kiedy okazuje się, że pomimo ochrony nie jest w nim bezpieczna, wraca do Cimmerii, gdzie niedługo ma zacząć kolejny semestr. Szkoła po remoncie mogłaby sprawiać wrażenie, jakby Nathaniel nigdy nie próbował jej sabotować, jednak krążący wokół niej ochroniarze niwelują to odczucie. Uczęszczając do Nocnej Szkoły, Allie próbuje odkryć komu może zaufać, a kto jest zdrajcą. Dziewczyna nie ma dużo czasu na szkolenie, bo niebawem w Cimmerii zjawią się wpływowe osobistości, których obecność może być idealną okazją dla ludzi Nathaniela...

Czego tak bardzo pragnie Nathaniel i jaki udział ma w jego planie Akademia Cimmeria? Czy Allie odkryje zdrajcę zanim dojdzie do tragedii?

"Jak możemy być szczęśliwi odwracając się plecami do tych, którzy nam ufają."

Po lekturze "Wybranych", byłam podekscytowana sięgnięciem po "Dziedzictwo", jednak im dłużej czytałam historię o Allie, tym bardziej moje odczucia się zmieniały. Oczekiwałam, że będzie to równie porywająca powieść co jej poprzedniczka, a otrzymałam... coś po prostu słabego. Choć mimo wszystko książka ta ma pewne dobre strony np. styl autorki, to nie raz miałam ochotę przerwać lekturę z przeróżnych powodów. 


"Najgorszy z możliwych problemów. Taki, w którym nie ma właściwego rozwiązania, tylko dwa fatalne."

W "Dziedzictwie" autorka już od samego początku wrzuca czytelnika w środek akcji. Poza samym początkiem, oraz punktem kulminacyjnym powieści, wydarzenia biegną raczej spokojnym tempem. W tej części fabuła opiera się głównie na szkoleniu Allie w Nocnej Szkole, oraz na wątku miłosnym, który był dla mnie niezwykle irytujący. Rozumiem, że autorka chciała, żeby historia ta była ciekawsza, ale niestety według mnie perypetie miłosne głównej bohaterki to jedna z jej największych wad.


"No cóż, kiedy twoje życie rozpada się na kawałki, czasem rozpadasz się razem z nim."

O ile w "Wybranych" zapałałam sympatią do bohaterów, tak w "Dziedzictwie" irytowało mnie w nich coraz więcej rzeczy. Sama jestem zaskoczona tym, jak bardzo zmieniło się moje nastawienie do tej serii. Jednak nie jest to bezpodstawne, bo autorka zaczęła prowadzić postacie ku coraz głupszym, bezmyślnym zachowaniom. Przykładem może być to, jak główna bohaterka wraz z Sylvainem budzili dyrektorkę Isabelle w środku nocy, by spytać się, czy zamiana ochroniarzy na innych z tej samej firmy (bo ci pierwsi muszą ochraniać przez jakiś czas wydarzenie polityczne) jest bezpieczna, bo Allie się martwi i gdy ta dostaje odpowiedź, że to bezpieczne to cała trójka idzie znów spać... Dla mnie ta sytuacja była bezsensowna.



"Wydaje mi się, że nieraz myślenie szkodzi. Czasem musisz posłuchać serca i zaufać instynktom."

Mimo, że potrafię wyliczyć tej książce dużo wad, to sama koncepcja tej historii jest niezwykle ciekawa i jest to jeden z głównych powodów, dla których z pewnością sięgnę po trzecią część "Wybranych". Jestem zaintrygowana wątkiem Nathaniela i brata Allie, który pojawił się w tej części. Myślę, że "Dziedzictwo" z pewnością nie jest najlepszą książką C.J. Daugherty, ale nie zrażam się totalnie do jej twórczości. Nie polecę Wam tej pozycji, bo sama z trudem przez nią przebrnęłam, ale jeśli chcecie znać dalsze losy Allie to przygotujcie się na specyficzną lekturę. 


"Odwagi [...] Nie pozwól, żeby widzieli jak płaczesz"

Moja ocena: 5/10

SPOJLER ALERT - O tym, dlaczego wątek Allie, Cartera i Sylvaina był bardziej irytujący od "Zmierzchu" <aby przeczytać zaznacz poniższe białe pole>

Będzie to dość nietypowe przedstawienie relacji pomiędzy bohaterami, ale jakbym miała wszystko opisywać, to wyszła by z tego druga recenzja.
WYBRANI - Allie zakochuje się w Sylvainie - na balu Sylvain próbuje ją zgwałcić - ratuje ją Carter, z którym zaczyna związek
DZIEDZICTWO - Allie jest z Carterem - Sylvain postanawia nauczyć Allie samoobrony - widzi to zdenerwowany Carter - Carter daje ultimatum, że albo Allie nigdy więcej nie będzie miała kontaktu z Sylvainem, albo zrywa z nią, na co Allie wybiera pierwszą opcję - Allie w pewnej sprawie nie ufa Carterowi więc pomaga jej Sylvain - Mocno wkurzony Carter zrywa z Allie - Allie jest z Sylvainem
No powiedzcie, czy to nie jest irytujące? Niezdecydowanie Allie jest jednym z najgorszych z jakimi się spotkałam w takiej literaturze...