Tytuł oryginału: The Lies that Summon the Night
Cykl: Pieśni Bezgrzesznych [1]
Autor: Tessonja Odette
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ilość stron: 407
Gatunek: fantastyka, fantasy, dark fantasy, romantasy
Po tym, jak sztuka tchnęła życie w krwiożercze cienie, praca twórcza została zakazana, a utalentowanych artystów zaczęto składać w ofierze Bezgrzesznym – nieśmiertelnym arystokratom żywiącym się krwią ludzi. Potajemne opowiadanie historii już raz prawie powiodło Inanę ku śmierci. Wyznaczono nagrodę za jej głowę, więc teraz musi trzymać się mrocznych zakamarków miasta; tam zarabia marne pieniądze na poszukujących ekscytacji bogaczach desperacko pragnących usłyszeć zakazaną fikcję. Trwa to do czasu, gdy Dominic – jeden z Tępicieli – przypadkowo trafia na jej występ… Dominic jest pół-Bezgrzesznym łowcą potworów. Jednak do łowów potrzebuje artysty wabiącego Pomroki… Potrzebuje Inany. Stawia jej więc ultimatum: jeśli dziewczyna nie zgodzi się mu służyć, on odbierze nagrodę za jej głowę. Dla Inany, kierującej się jedynie wolą przetrwania, wybór jest jasny. Pełen napięć sojusz prowadzi ich w samo serce niebezpieczeństwa. Podczas tej podróży odkrywane są mroczne sekrety – o nich, o otaczającym ich świecie, o zagrożeniach, jakim będą musieli stawić czoła. Najgroźniejsze ryzyko wiąże się jednak z namiętnością rodzącą się między Dominikiem a Inaną. W grę wchodzi bowiem coś znacznie grzeszniejszego. Coś, co może postawić na głowie cały świat.
Specjalnie niewiele czytałam o tym tytule i cieszę się, że tak zrobiłam. Odkrywanie tego mrocznego świata, w którego cieniach czyhały potwory było wciągające! Całość przeczytałam w jeden dzień, ponieważ Tessonja tak poprowadziła fabułę, by co chwilę podsycać mą ciekawość kolejnymi okruchami informacji, których potrzebowałam jak tlenu.
Przez większą część tej książki byłam zadowolona z tego, jak przebiegała historia Inany i Dominica, ale nie spodziewałam się tego, co zastanę na samym końcu... Autorka przygotowała taki plot twist, który zakwestionował wszystko, co przeczytałam. Uwielbiam takie zagrania. Koniecznie unikajcie spojlerów!
Bohaterowie są równie intrygujący. Pełen tajemnic, władający Pomrokami Tępiciel oraz wyjęta spod prawa, parająca się zakazaną sztuką Zdrajczyni tworzą duet z pozoru typowy dla środowiska romantasy, ale okazali się być na tyle unikatowi, na ile pozwala konwencja tego gatunku. Nie mogę nie napomknąć w tym miejscu o chemii między bohaterami, która zapewniała kalejdoskop wrażeń podczas lektury. Czuć to wzajemne przyciąganie, które nie pozwala im zachować bezpiecznego dystansu.
Autorka dopracowała tło wydarzeń tak, że różne wątki odpowiednio się "spinały", choć głównie skupiła się na wędrówce bohaterów. Wierzenia przedstawionego ludu, ciężka, momentami duszna atmosfera oraz sam fakt odizolowanej społeczności kontynentu przywodziła mi na myśl twórczość Rachel Gillig i Erin E. Craig.
"Kłamstwa, które przyzywają noc" porwały mnie i nie wypuściły aż do ostatniej strony. To historia o groźnych sekretach, o władzy, niesprawiedliwości ale też o zakazanej miłości, wolności i jej cenie. Jeśli szukacie mrocznego fantasy/romantasy, to poszukiwania zakończcie tu i teraz - sięgnięcia po ten tytuł nie pożałujecie!
Moja ocena: 9/10
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Nowe Strony.
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spodobał się post? Skomentuj! :)