sobota, 24 października 2026

399. ZONA 2. Trylogia - Michał Gołkowksi

Tytuł oryginału: ZONA. Trylogia
Cykl: S.T.A.L.K.E.R. [4-6]
Autor: Michał Gołkowski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 960
Gatunek: Fantastyka, science-fiction
Obiecywał sobie, że już nigdy więcej. Że tamten raz był naprawdę ostatni. Nadchodzi jednak moment, że tęsknota jest zbyt wielka. Trzeba ponownie zostawić za sobą Dużą Ziemię i wkroczyć w czarnobylską Zonę. Bo nic innego nie ma znaczenia, kiedy człowiek usłyszy Zew. Nadeszła pora ostatniej przygody… Czyżby? Człowiek może opuścić Zonę, Zona z człowieka nie wyjdzie nigdy. Jeśli nie pójdziesz za wołaniem, ono znajdzie Cię w tu i teraz. I przekształci Twoje życie w koszmar. Koszmar, którego tak naprawdę pragniesz i o którym śnisz każdej nocy. Pode mną przesuwają się tabuny stworów bez oczu, pokracznych kreatur ulepionych z plasteliny ciała przez upośledzonego Stwórcę, gnanych w ślepym pędzie dzikiego gonu naprzód, byłe dalej od pałającej ponad widnokręgiem krwawej zorzy pożaru. Wszystko zalewa pełgająca, falująca i tętniąca łuna, pulsująca ponad widocznym w oddali ciemnym masywem bodącego w niebo rurą komina Sarkofagu. Sarkofagu, z którego bije w niebo słup oślepiająco białego światła. Chcę oderwać od tego wzrok, ale nie mogę. I wiem, że Ona mnie widzi. [opis wydawcy]

Przed lekturą liczyłam na to, że kolejny raz przepadnę w klimacie ZONY, jej tajemniczej, mrocznej atmosferze pełnej anomalii i mutantów. 

Pierwszym co mnie zaskoczyło, było poświęcenie 4 tomu kompletnie nowej postaci. Sztywny to antybohater, którego losy mnie wymęczyły. Rozważałam DNF, a nie zdarza mi się to często. O czym był jego tom? O dresiarzu bandycie, któremu szemrane interesy i panienki w głowie przez 95% jego świadomości. Potrafiłam docenić ironiczny wydźwięk jego losów, ale no nie było to TO. 

Drugi tom zbioru, a 5 w serii, jest o Miszy i bawiłam się na nim przednio. Bohater wraca do ZONY i stalkerskiego trybu życia, a w dodatku ma w tym cel - ratunek dawnego przyjaciela. To od tego momentu ponownie przepadłam. Przyjemnie było poczuć ten sam klimat, co w pierwszych trzech tomach, oraz odkrywać kolejne sekrety skażonej strefy Czarnobylskiej. Zabawnie patrzyło się na to, jak bohater patrzy na strefę, a jak widzi ją młodsze, obeznane z techniką pokolenie.

Trzeci tom przez większość czasu również mi się podobał. Realia niebezpieczeństw ZONY mieszały się z tragicznymi obrazami wojny, więc co chwilę coś się działo. Przecięcie się losów Miszy i pewnej postaci było ciekawym, przekomicznym zabiegiem. Miałam jednak pewien zgrzyt pod koniec tego tomu - otóż nagle wdarł się w tę historię pośpiech i chaos. Liczyłam na lepsze wyjaśnienie pewnych wątków, ale to ZONA, więc może te tajemnice miały pozostać tajemnicami. 

Mimo ciężkiego początku, po powrocie do historii głównego bohatera bawiłam się bardzo dobrze. Michał Gołkowski stworzył coś klimatycznego, mrocznego i wbrew pozorom poruszającego problemy, które są jak najbardziej realne. Chodzenie z bohaterami po ZONIE zapewnia godziny rozrywki i niesamowitej immersji, więc jeśli kręcą Was tematy około czarnobylskie, to dajcie szansę temu uniwersum. I nie bójcie się objętości tomów tej serii - styl autora sprawia, że te książki czytają się same (no, może poza 4 tomem, którego nie warto pomijać a który może być frustrujący).

Moja ocena: 7/10
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Fabryka Słów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał się post? Skomentuj! :)