Miło zobaczyć czasem spektakl, nawet jeśli jest to tylko wyjazd szkolny i ma na celu edukację, a teatrem jest niewielkie kino. Taki krótki odpoczynek od dużego ekranu dał nam wiele przyjemności, a jako, że wyjazd odbywał się w czasie lekcji miałyśmy dodatkowy powód do radości. Spektakl nawiązywał do lektury szkolnej "Kamienie na Szaniec" co nas bardzo zaciekawiło. Osobiście byłam bardzo zafascynowana tym jak zostaną przedstawione losy głównych bohaterów, myślę, że Debby ta kwestia także wydała się intrygująca, bo przerobienie książki na spektakl to dość skomplikowane zadanie. Jednak na sam koniec uznałyśmy, że całość w zaskakujący sposób ukazała historię trzech młodzieńców. Nie było to coś szablonowego, wejście aktorów na scenę było czymś niepowtarzalnym co zapamiętam do końca życia, nie wiem jak Debby, ale dla mnie była to swego rodzaju przygoda. Uwieńczeniem całej wizyty w teatrze była rozmowa za kulisami z aktorami.