piątek, 13 lutego 2015

26. Korporacja 13 - Zbigniew Kazimierz Siatkowski

Tytuł oryginału: Korporacja 13
Cykl: -
Autor: Zbigniew Kazimierz Siatkowski
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 360
Gatunek:  Fantastyka
Moja ocena: 7/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Książkowe podróże * Państwo należące do UE, Polska*



Najlepszy cytat:
"Życie to nie tylko sarkazm i ironia. Życie to także nadzieja. Nawet gdy wszystko wydaje się takie beznadziejne."


Niedługo po zakończeniu konfliktu zbrojnego w Europie w 2019r powstały Korporacje, których zwierzchnicy przygotowują ludzi na wyjście do świata zewnętrznego. Jest rok 2059. W Korporacji "13" mieszka i pracuje Karol Szumski, Igor Wasilik, Kacper Wojewski, i paruset innych ludzi. W tym miejscu nie ma podziału na płeć, a porę na spanie i budzenie się kontroluje legendarny Zarząd. Jednak ludzie stają się niecierpliwi i zbyt ciekawi tego, jak życie wygląda poza Korporacją 13, by wieść harmonijne życie jak dotychczas. 

Co odkryją ci, którzy odważą się złamać zasady i pierwszy raz zobaczą Słońce? Jakie będą skutki wprowadzonego chaosu w Korporacji 13?

Książka "Korporacja 13" zwróciła moją uwagę swym opisem, który zapowiadał ciekawą lekturę, pełną tajemnic, zagrożeń i zaskakujących momentów. Czy tekst z okładki był tylko tanim ruchem zachęcającym do kupna marnej książki? Otóż nie! Bardzo się ucieszyłam, gdy po przeczytaniu tej powieści mogłam w zgodzie z sumieniem powiedzieć, że jest to bardzo dobra pozycja. Według mnie debiut Zbigniewa Siatkowskiego jest jak najbardziej udany. 

W korporacji pracują setki ludzi, którzy nie wiedzą dlaczego tam są i jak długo jeszcze w niej będą, a odpowiedzi na te pytania czytelnik otrzymuje na równi z postaciami, ponieważ pan Siatkowski nie ujawnia ich za plecami bohaterów, co jest według mnie plusem. Autor przedstawia tę historię z różnych perspektyw, bo raz czytamy o tym co przeżywają Greta i Krzysztof, czyli Zarząd, raz to o czym myślą pracownicy, a raz w narracji pierwszoosobowej jest nam przedstawiane życie jednego z ludzi mających dopiero dostać się do Korporacji 13.  Było to z początku lekko dyskomfortowe, ale później jak się już do tego przyzwyczaiłam lektura była przyjemna.

Bohaterowie występujący w "Korporacji 13" są dobrze wykreowani. Sama nie wiem, który z nich jest mi najbliższy, bo czytając nie miałam zbytniej więzi z nimi. Żal mi było Sławomira Masa nr. 1, który był osobą, która dawała z siebie wszystko, a mimo to stało się z nim to co się stało, oraz Sławomira Masa nr.2, który żyjąc w Budynku Przygotowawczym z ogromnym entuzjazmem podchodził do życia w wiecznym zamknięciu. Czytając o członkach ugrupowania "Malowani", często się uśmiechałam, bo sytuacje w jakie się wpakowywali, były przekomiczne na swój sposób. Greta i Krzysztof- para staruszków zarządzająca korporacją, była tymi postaciami, które samym swym istnieniem są jednym z morałów płynących z książki.

"Korporacja 13" jest napisana zarówno prostym, jak i fachowym językiem, który nadaje jej unikalny klimat. Jest ona ciekawa i wciągająca, czego dowodem jest to, że przeczytałam ją w jeden dzień. Wspomnę tu również o okładce, która oddaje to, że ludzie mieszkający w Korporacji 13 i 14 są przekonani, że wokół nich nie ma nic oprócz ruin i Marketu. Powieść ta jest napisana z oryginalnym humorem, po którym kryje się również moralny przekaz. 

Myślę, że "Korporacja 13" jest debiutem godnym polecenia, dodatkowo napisanym przez Polaka, który udowadnia, że "polskie" nie równa się "złe". Ja zachęcam Was do tej książki, która stoi sobie dumnie na mojej biblioteczce, a do której możliwe, że wrócę. Zostawiam Was teraz z jeszcze jednym cytatem z tej oryginalnej powieści.

"Jeśli sam nie widzisz w niczym sensu, to nie przeszkadzaj innym ten sens zobaczyć."

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Novae Res