niedziela, 13 września 2015

72. Milion Słońc - Beth Revis

Tytuł oryginału: A Million Suns
Cykl: W otchłani [2]
Autor: Beth Revis
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 376
Gatunek: fantastyka, science fiction, powieść młodzieżowa
Moja ocena: 9/10
Najlepsze cytaty: 
"Miłość nie jest miłością, jeśli nie ma się wyboru."
 
"Umarła w samotności i przerażeniu. A ja, choć żywa, byłam samotna i przerażona."
 
" Może warto zrezygnować z dobra, jeśli dzięki temu niszczy się także zło."
 
Starszy po przejęciu władzy zmaga się z wieloma problemami: społeczeństwo pozbawione fidusa pracuje mniej wydajnie, a podburzane przez kogoś stara się wzniecić bunt przeciwko władzy. Amy ze swą odmiennością również nie jest na statku bezpieczna, i nawet Starszy nie jest w stanie jej bronić, po przejęciu obowiązków Najstarszego. Kolejne kłopoty zjawiają się z każdą chwilą. Chłopak poznaje druzgocącą prawdę od załogi na temat "Błogosławionego", a Amy zaczyna odnajdywać wskazówki z wiadomościami, które zostawił dla niej Orion, jednak nie tylko ona o nich wie...
 
Czy Starszemu uda się zaprowadzić pokój na "Błogosławionym"? Jaka informacja sprawiła, że Orion musiał się ukrywać przed Najstarszym? Czy statek kiedykolwiek dotrze do Centauri Ziemi?
 
Pierwsza część trylogii mnie zachwyciła, i z niecierpliwością czekałam aż znajdę możliwość na poznanie "Miliona Słońc", ale temu pozytywnemu oczekiwaniu towarzyszyły również obawy, że nie dorówna ona swej poprzedniczce. Jednak wystarczyło parę zdań, bym poczuła klimat kosmicznej odysei Beth Revis, który tak bardzo mi się spodobał. Powrót do "Błogosławionego" i jego mieszkańców, był naprawdę przyjemny, ale niestety krótki. 
 
Akcja zaczyna się trzy miesiące po skończeniu poprzedniej części. Amy nadal czuje ogromny żal i tęsknotę za Ziemią, rodziną, ale odkrywa również, że powoli jej wspomnienia się zacierają. Starszy natomiast ma na głowie nie tylko bunt, ale również problem samego "Błogosławionego", który nie jest już pierwszej świetności. Równowaga na statku się zachwiała, ktoś znów morduje, a nastolatkowie czują się jak w pułapce, nie wiedząc komu mogą ufać. Akcja powieści mknie bardzo szybko, ciągle coś się dzieje, dostajemy odpowiedzi na niektóre pytania, ale pojawiają się też kolejne niewiadome. Zaletą tej lektury jest również jej wielka nieprzewidywalność.
 
Bohaterowie zaczynają się zmieniać, bo Starszy obarczony nowymi obowiązkami musi nauczyć się, że nie może zajmować się jedynie Amy, a wszystkimi ludźmi mieszkającymi na statku. Mogę powiedzieć, że w "Milionie Słońc" ten bohater dojrzewa, zauważa, że czasem trzeba podejmować trudne decyzje, nie zważając jedynie na swoje potrzeby. Natomiast Amy za wiele się nie zmieniła, nadal nie potrafi nazwać swoich uczuć, nadal trzyma głęboko w sobie problemy, byle tylko nie zawracać głowy Starszemu. Mogę jednak przyznać, że miała dobre chęci, i im dłużej czytałam jej historię, tym bardziej racjonalnie się zachowywała. 
 
Autorka tak jak "W otchłani" dzieli rozdziały na Amy i Starszego, co jest plusem tej książki, gdyż było w niej wiele sytuacji, gdy nie przebywali razem. Dodatkowo widać dzięki temu zabiegowi różnice w myśleniu osoby, która żyje jedynie na statu, a takiej, która żyła też na Ziemi. Mogę temu dziełu zarzucić jedynie okładkę, gdyż według mnie graficy spartaczyli robotę z wizerunkiem bohaterów, dużo bardziej podobały mi się ich sylwetki w pierwszej części. Ale to już jest kwestia drugorzędna, bo liczy się treść dzieła, które jest naprawdę dobre. 
 
Podsumowując, "Milion Słońc" autorstwa Beth Revis to świetna kontynuacja kosmicznej powieści. Znajdziecie w niej miłość, przyjaźń, smutek, rozczarowanie, nadzieję, zdradę i zawiść, które odpowiednio połączone, stworzyły coś, co pragnę Wam dziś polecić. Teraz pozostało mi jedynie czekać, aż "Cienie Ziemi" trafią mi w ręce, choć może troszkę z nimi poczekam, bo po tej lekturze muszę odetchnąć od kosmicznych wrażeń. 
 
"Nie chcę być z tobą tylko dlatego, że nie ma nikogo innego, z kim mogłabym być."
 
 Za możliwość przeczytania powyższej książki dziękuję księgarni internetowej bonito.pl