piątek, 4 września 2015

Podsumowanie sierpnia


Witajcie!
Dziś zapraszam Was na podsumowanie sierpnia, który trochę mnie zawiódł. Liczyłam, że przeczytam dużo książek, że poznam więcej historii niż z początku zaplanowałam ale nie zaplanowałam paru rzeczy, które standardowo wymienię pod koniec tego postu. Zapraszam :)


Książki przeczytane w sierpniu:
1. Cudowne tu i teraz - Tim Tharp (recenzja) 368 stron
2. Każdego dnia - David Levithan (recenzja) 264 strony
3. Amulet. Łowcy Potworów - Karolina Cielas (recenzja) 237 stron
4. Szaman - Paweł Arciszewski (recenzja) 456 stron
5. Papierowe Miasta - John Green (recenzja) 400 stron 
Co łącznie daje 1725 stron, czyli ok. 56 stron dziennie. 

Najwyżej oceniona książka: Cudowne tu i teraz (9/10)

W sierpniu moja biblioteczka powiększyła się o 1 książkę, którą dostałam do recenzji od wydawnictwa Novae Res


W sierpniu zaobserwowała mnie 1 nowa osoba (łącznie 128), której bardzo dziękuję. Zapraszam Was również na moją stronę na FB, gdzie znajdują się linki do nowych postów, oraz bieżące informacje lub zdjęcia. 

Co u mnie?
1 września rozpoczęłam naukę w nowej szkole i powiem Wam, że jestem bardzo z niej zadowolona. Bardzo spodobała mi się ta zmiana środowiska, nowi ludzie, miejsca, choć przyznaję, że jestem jeszcze trochę zagubiona, ale myślę, że szybko się przyzwyczaję. 
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego tak mało przeczytałam, oto trzy główne powody: 
- choroba - gdyby była to zwykła choroba typu grypa, to wykorzystywałabym jej czas na zwiększenie liczby lektur, ale niestety nie potrafiłam skupić wzroku na żadnym tekście, czasem miałam nawet plamki przed oczami i wolałam się wykurować niż przypłacić powieści zdrowiem...
- rodzina - wiadomo, rodzinę mam od zawsze ale w tym miesiącu byłam na dość wielu rodzinnych uroczystościach, oraz dochodzi do tego punktu również fakt, że razem z najbliższą rodziną budujemy sobie nowy dom, co też jest czasochłonne ;)
-szkoła - a raczej przygotowania do niej. Ciągle chodziłam na jakieś zakupy czy to w związku z moją szafą, czy też wyprawką szkolną, co jest dość oczywiste, ale nie zajmowałoby tyle czasu, gdyby nie to, że dość długo trwają moje dojazdy do miasta. 

To wszystko w tym podsumowaniu, wybaczcie, że tak krótko, ale na prawdę mam dość napięty grafik dnia (co nie znaczy, ze nie znajduję chwil na przyjemności ;>). Wam wszystkim, którzy zaczęli naukę życzę dobrych wyników, oraz pozytywnego nastawienia, bo przecież damy radę! :) 

Jaki był Was sierpień? Co przeczytaliście? Czy któraś z powyższych pozycji Was zainteresowała? I jak tam Wasze pierwsze dni nauki?