niedziela, 11 października 2015

76. 7 razy dziś - Lauren Oliver


Tytuł oryginału: Before I fall
Cykl: -
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 384
Gatunek: powieść młodzieżowa, fantasy
Moja ocena: 7/10
Najlepsze cytaty: 
 
"Tak chyba wyglądają wszystkie pożegnania - przypominają skok w przepaść. Najtrudniej podjąć decyzję, że się to zrobi. Kiedy już się leci, nie można zrobić nic innego, jak tylko się temu poddać."
 
"Po to są właśnie najlepsi przyjaciele. Tak właśnie postępują. Pilnują, żebyś nie spadł w przepaść."
 
Sam Kingston należy do paczki najpopularniejszych dziewczyn w swoim liceum, ma wysportowanego chłopaka, co tydzień chodzi na imprezy i razem z przyjaciółkami śmieje się z mniej lubianych uczniów. Wracając z piątkowej domówki u jej byłego przyjaciela z dzieciństwa, uczestniczy w wypadku i umiera. Jednak kiedy nagle budzi się w swoim łóżku, w poprzedni dzień, Sam zaczyna zastanawiać się nad tym, czy jej życie naprawdę było takie idealne jak jej się wydawało. Nastolatka przeżywa raz po raz ten sam dzień starając się odkryć sposób na wydostanie się z zadziwiającej pętli czasowej.
 
Czy Sam zauważy, co robiła źle i naprawi swoje błędy? Czy jest już za późno? Czy nastolatka uświadomi sobie, że to co piękne nie musi być wielkie?
 
O "7 razy dziś" usłyszałam po raz pierwszy niedawno, kiedy zostało opracowane nowe wydanie tej powieści. Lauren Oliver znam, bo czytałam jej trylogię "Delirium", która przypadła mi do gustu. Nie obawiałam się lektury, bo podoba mi się styl autorki, a i pomysł na tę książkę wydawał mi się ciekawy. Chyba jak każdy człowiek zastanawiam się czasem "co by było gdybym...?", a więc gdy tylko nadarzyła się taka okazja, zaczęłam przygodę z "7 razy dziś".
 
Fabuła opiera się na siedmiokrotnym przeżywaniu przez bohaterkę jednego dnia. Może to wydawać się nudne, ale prawdę powiedziawszy takie nie było, bo Sam za każdym razem robi różne rzeczy, starając się znaleźć sposób by się uwolnić. Podobał mi się pomysł autorki na to, na jakich zasadach działać będzie pętla czasowa w której utknęła Sam, ale jej rozwiązanie niekoniecznie do mnie przemawiało. Podczas czytania "7 razy dziś" łatwo można zobaczyć, że autorka skorzystała z tzw. efektu motyla, który polega na tym, że małe, wydające się nic nie znaczyć sprawy, mogą mieć ogromny wpływ na naszą przyszłość.
 
Bohaterzy nie zachwycają, a przez pierwszą połowę książki miałam nawet ochotę ze względu na nich ją odłożyć. Osobiście nie potrafię znieść osób, które się wywyższają, uważają, że są lepsze niż inni, a Sam z jej przyjaciółkami właśnie taka jest. Przeświadczenie, że wszytko ujdzie jej na sucho sprawiło, że stała się okropną osobą. Całe szczęście, że "7 razy dziś" polega na odkrywaniu przez główną bohaterkę swoich błędów, dzięki czemu jej zmiana uratowała przyjemność z odbioru lektury. Lindsay, Ally i Elody, są najlepszymi przyjaciółkami głównej bohaterki. Ich zachowanie było w 99% irytujące a w 1% budzące pozytywne uczucia, bo zachowywały się arogancko, ale swoją postawą ukrywały swoje prawdziwe "ja" i swoje problemy. Jeśli miałabym wybierać z wszystkich postaci z tej lektury, to najbardziej polubiłam Kenta, bo jako jedyny zachowywał się jak normalny człowiek.

Autorka pisze ciekawie, zastosowała narrację pierwszoosobową, która idealnie pasuje do tej powieści. Pomiędzy zwykłymi rozdziałami, lub akapitami są czasem zdania w kursywie, które opisują jak Sam odbiera to, co robiła, po zobaczeniu tego tak jakby z innej perspektywy. Powieść mimo swego niezbyt głębokiego przekazu (czyt. płytkie nastolatki, płytkie imprezy, płytkie morale), ma także pewien morał, a nawet więcej niż jeden. Czytając "7 razy dziś" starałam skupić się a tym, co Lauren chciała przekazać, a mianowicie, że nie warto udawać kogoś kim się nie jest. 

"7 razy dziś", to książka opowiadająca o nastolatce, która dostaje szansę, by odkryć swoje błędy. Choć powieść autorstwa Lauren Oliver nie jest zbyt ambitna, to miło spędziłam nad nią czas. Jeśli jesteście zainteresowani lekturą powyższej pozycji to sięgnijcie, bo jest nadzieja, że spodoba Wam się bardziej niż mi. Muszę przyznać, że jak na debiut, jest to dzieło udane, jednakże historia  Sam nie wybija się na tle wielu innych, ciekawszych książek.

"(...) uderza mnie, jak dziwni potrafią być ludzie. Widujesz ich każdego dnia - wydaje ci się, że ich znasz - a potem okazuje się, że nie znasz ich wcale."
 
"Niektóre chwile trwają całą wieczność."