sobota, 24 października 2015

79. Maybe Someday - Colleen Hoover

Tytuł oryginału: Maybe Someday
Cykl: Maybe [1]
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 440
Gatunek: powieść młodzieżowa, New Adult
Moja ocena: 8/10
Najlepsze cytaty: 

"Martwię się, że nasze uczucia to jedyna rzecz w naszym życiu, nad którą nie mamy kontroli."

"Często usiłujemy ukryć nasze uczucia przed tymi, którzy powinni je poznać. Ludzie skrywają emocje, zupełnie jakby ujawnianie ich było czymś złym."

"Nie chcę się z nią żegnać, skoro tak naprawdę wcale nie chcę, żeby odchodziła."

"Nauczyłem się jednak, że sercu nie można nakazać, kiedy, kogo i jak ma pokochać. Serce robi, co chce. Od nas zależy najwyżej to, czy pozwolimy naszemu życiu i głowie dogonić serce."


Sydney prowadzi niekoniecznie wymarzone, ale poukładane życie. Studiuje, mieszka z przyjaciółką - Tori, ma chłopaka z którym jest już dwa lata, jednak w dniu swoich urodzin to wszystko zostaje przekreślone. Pozostała bez dachu nad głową Sydney dostaje niespodziewaną pomoc od chłopaka z osiedla, który co wieczór grał na swoim balkonie na gitarze. Młoda kobieta przyjmuje wsparcie, oraz zaczyna pisać wraz z Ridgem teksty do jego piosenek. Oboje zaczynają czuć, że rodzi się miedzy nimi szczególna więź, jednakże jest ona dla nich zakazana.

Czy Ridge zdecyduje komu odda całe swoje serce? Czy Sydney ułoży sobie życie na nowo? Czy dwójka młodych ludzi, których połączyła miłość do muzyki zagłuszy głosy swoich serc?


Colleen Hoover miałam okazję poznać przy lekturze "Hopeless", która okazała się bardzo ciekawa i emocjonująca. Przed sięgnięciem po "Maybe Someday" nie zapoznawałam się żadnymi recenzjami, gdyż uznałam, że chcę ją przeżyć bez żadnych uprzedzeń, czy drobnych spojlerów. Muszę przyznać, że książka ta jest naprawdę bardzo dobra, widać, że autorka nie jest debiutantką, bo wszystko ma dopracowane. 

"Maybe Someday" to powieść przepełniona muzyką i odbieraniem jej w szczególny sposób. Wplecenie pomiędzy narrację tekstów piosenek Sydney i Ridge'a nadało tej lekturze specjalny klimat oraz przekazało czytelnikowi to, czego brakowało w zwykłej prozie, czyli nieskrywanych uczuć bohaterów, słów płynących prosto z serca. Wielką zaletą dzieła Colleen jest to, że nie unika w nim trudnych tematów. Nie jest to jednak kolejna powieść o tym, że główna postać ma nowotwór, bo przecież nie tylko rak dotyka młodych ludzi. Mimo iż w momencie, gdy dowiedziałam się o przypadłości jednego z bohaterów poczułam się nieswojo, to później już tak nie miałam. Podoba mi się to, że autorka w swoich książkach otwiera innym oczy na tego typu tematy, uwrażliwia czytelników. 

Postać Sydney jest bardzo dobrze wykreowana, jednakże to czytanie o Ridge'u bardziej mnie intrygowało. Oboje zmagają się z własnymi problemami, mają inne sposoby na radzenie sobie z nimi. Podobało mi się to, że nie zachowywali się jak dwójka napalonych na siebie ludzi, że wykazywali się dojrzałością i choć nie zawsze zachowywali się racjonalnie, to byli w stu procentach naturalni. Warren, czyli przyjaciel z którym mieszka Ridge jest tak jak on lojalny, choć może też się wydawać ciut dziwny, to ma w sobie to coś, co sprawia, że czytając momenty z jego udziałem często uśmiechałam się pod nosem.  

Autorka podzieliła narrację w "Maybe Someday" na prowadzoną przez Sydney i Ridge'a, co było dobrym pomysłem, bo dzięki temu miałam pełne spojrzenie na jej historię. Książka ta jest pełna cytatów, a na jej końcu znajdują się przetłumaczone teksty piosenek ze stronami na których są. Jeśli chodzi o sam przekaz, morał, to myślę, że każdy znajdzie w niej coś innego, zwróci uwagę na jakieś inne słowa, momenty, zachowania. Ważne w tej pozycji jest to, że pokazuje, by swoje "może kiedyś" zmieniać na "właśnie teraz".

Podsumowując, książka "Maybe Someday" Colleen Hoover to bardzo dobra lektura opowiadająca o zmaganiu się z własnym sercem i rozumem. Jeśli chcielibyście przeczytać powieść o dwójce młodych ludzi, których łączy wspólna pasja, oraz o zakazanym uczuciu, to powyższe dzieło jest idealne dla Was. Ja bardzo Wam tę pozycję polecam! Emanuje ciepłem, przeróżnymi emocjami oraz dźwiękami stworzonych przez niezwykły duet piosenek. 

"Nie cierpię swoich uczuć. I nie cierpię swoich wyrzutów sumienia. Jedne i drugie prowadzą ze sobą ciągłą wojnę, a ja nie jestem pewna, ku czemu powinnam się skłaniać."

"Czasami potrzebujemy złych dni, żeby spojrzeć z właściwej perspektywy na te dobre."

"Jestem pewien, że ludzie napotykają na swojej drodze osoby, które do nich idealnie pasują. Niektórzy nazywają je pokrewnymi duszami. Inni- prawdziwymi miłościami. Są tacy, którzy uważają, że człowiek może spotkać w życiu więcej niż jedną taką osobę.. Zaczynam wierzyć, że to prawda."

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję księgarni internetowej bonito.pl