Tytuł oryginału: Maid for Each Other
Cykl: -
Autor: Lynn Painter
Wydawnictwo: Bliss
Ilość stron: 360
Gatunek: Romans, literatura obyczajowa
Abi Mariano studiuje literaturę, pracuje na dwa etaty i desperacko próbuje utrzymać się na powierzchni. Kiedy w jej mieszkaniu pojawiają się insekty, dziewczyna zostaje bez dachu nad głową. Podejmuje ryzykowną decyzję – przez kilka dni po kryjomu nocuje w luksusowym penthousie jednego ze swoich klientów. W końcu jego właściciel praktycznie nigdy tam nie bywa. Wszystko idzie zgodnie z planem… aż do momentu, gdy pewnego ranka w kuchni spotyka dwoje obcych ludzi. Okazuje się, że to rodzice właściciela apartamentu, którzy są absolutnie zachwyceni „dziewczyną” swojego syna. Declan Powell zawsze stawiał karierę na pierwszym miejscu i ciężko pracował, by wspiąć się na wysokie stanowisko w firmie. Wciąż jednak walczy o kolejny awans. Kiedy rodzice wspominają, że poznali jego dziewczynę „Abby”, mężczyzna szybko orientuje się, że jego małe kłamstwo właśnie wymknęło się spod kontroli. Bo choć brzmi to wspaniale, Declan nie ma żadnej dziewczyny – wymyślił ją, żeby wszyscy wreszcie przestali zadawać pytania o jego życie uczuciowe. Gdy odkrywa, kim naprawdę jest Abi, składa jej propozycję: ona będzie udawała jego dziewczynę, a on zapewni jej wszystko, czego potrzebuje w trakcie trwania ich układu. Co mogłoby pójść nie tak? To przecież czysty biznes. Bez żadnych uczuć… prawda? [opis wydawcy]
Sięgając po książki Lynn Painter już nie raz dobrze się bawiłam. Choć nie zawsze jestem przy nich zachwycona na 100%, to jako autorka lekkich romansów jest dla mnie jednym z "pewniaków". Dlatego sięgnęłam po "Co za bałagan", wobec którego nie miałam większych oczekiwań - potrzebowałam książki, która mnie rozluźni i pozwoli wrócić do czytania po przewie.
Lynn Painter robi to co zwykle - opiera swe romantyczne historie na znanych motywach, dodaje nutkę komedii i powieść jest gotowa. Wiem, że niektórym ta schematyczność przeszkadza, ale ja od czasu do czasu lubię sięgnąć po taki literacki fast-food. W tym przypadku z głównych motywów wybija się układ i fake dating, biedna dziewczyna i bogacz i nawet bym powiedziała, że grumpy & sunshine.
Bohaterowie nie przekonali mnie do siebie jakoś szczególnie mocno, choć z zaciekawieniem słuchałam kolejnych rozdziałów, to miałam wrażenie, że postacie są nieco zbyt prosto napisane. Niby Abi studiuje literaturę, pisze coś swojego, pracuje na dwa etaty, ale czegoś mi w niej brakowało, choć wciąż była "głębsza" od głównego bohatera. Declan podejmuje specyficzne decyzje. Z jednej strony rozwija coś swojego, zdaje się być ogarnięty, a z drugiej tworzy intrygę z obcą dziewczyną i oddaje jej wysoką sumę pieniędzy bez mrugnięcia okiem. Ale dla fabuły, oczywiście, że przymknęłam na to oko.
"Co za bałagan" z pewnością nie jest najlepszą książką autorki. Mam wrażenie, że choć dobrze się spisała jako lekki przerywnik do posłuchania w tle, to jednak oczekiwałam, czegoś więcej - wzbudzenia we mnie większej dawki emocji. Historia Abi i Declana to bardziej odhaczanie kolejnych obowiązkowych punktów niż porywający romans, ale wierzę, że to lekkie potknięcie u Lynn i jeszcze niejedna jej książka mnie zachwyci.
Moja ocena: 6/10
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spodobał się post? Skomentuj! :)