środa, 19 listopada 2014

6. Nowa Ziemia- Julianna Baggott


Tytuł oryginału: Pure
Cykl: Świat po Wybuchu [1]
Autor: Julianna Baggott
Wydawnictwo: EGMONT
Ilość stron: 472
Gatunek: fantastyka, science fiction
Gwiazdki przyznane książce: 7/10




Wybrany cytat:
"Nosimy z dumą nasze blizny, ponieważ przeżyliśmy."




Kiedyś nastąpiło wiele wybuchów, a świat się zmienił. Pressia mieszka w gruzach z innymi ocalałymi po eksplozjach. Nic nie jest takie jak przedtem. Ciała ocalałych są zdeformowane. Jedynymi ocalałymi, którzy nie doznali nawet draśnięcia są mieszkańcy Kopuły. Partridge jest jednym z nich. Oboje uciekają. Pressia - przed poborem do militarnej organizacji, Partridge - przed ojcem tyranem. Ich spotkanie zmieniło wszystko.


Wypożyczając "Nową Ziemie" w bibliotece nie byłam pewna co mnie czeka. Okładka kusiła (choć przyznam, że oryginalna jest ładniejsza, oddaje zawartość książki), ale opis wzbudzał niepokój i dawał do myślenia. Jak dotąd nie spotkałam się z taką tematyką. Uznałam więc, że warto przeczytać coś nowego. Nie powiem, że jest to cudo. Jednak "Nowa Ziemia" ma swoją głębię i przesłanie. Nie można przez nią przebrnąć bez zastanawiania się nad sobą i innymi ludźmi. Własnie to mnie w niej urzekło. 

Autorka ma świetny styl. Bardzo przyjemnie się czytało. Na dodatek bezgraniczna wyobraźnia. Świat był tak realistycznie przedstawiony, że czytając do głowy wpadła mi myśl, że czytam opis naszej przyszłości. Oczywiście nie wszystko byłoby możliwe, ale reszta jest wręcz nieunikniona. Deformacje oraz mutacje może nie przypadły mi do gustu. Dokładnie opisane mogą wywoływać koszmary u bardziej wrażliwych osób. Jednak nie jest to ujma dla książki, przeciwnie dodaje jej realizmu. 

Bohaterowie już mniej mnie ujęli. Pressia mimo, że ma już szesnaście lat zachowuje się jak dwunastolatka. Może i warunki dorastania były dla niej trudne, jednak lekkomyślność czy upieranie się przy swoim nie jest zbyt stosowne dla jej wieku. Można by pomyśleć, że własnie dorastając w takim środowisku powinna być bardziej rozważna niż inni. Mogę szczerze powiedzieć, że jest najgorzej wykreowanym bohaterem w książce. Inni już bardziej przypadli mi do gustu. Każdy ma coś wartościowego do zaoferowania. Są świetnie opisani i nie sposób nie poczuć do nich sympatii. Najbardziej jednak spodobała mi się Lyda. Całe życie zamknięta w Kopule, a jednak z dziką duszą. Nigdy bym nie pomyślała, że stanie się wojownikiem. Ta dziewczyna, która potrafi kochać bezgranicznie jest także odważna i waleczna. Własnie to jest takie doskonałe w tym niedoskonałym świecie. 

Jednym słowem "Nowa Ziemia" to Wybuch. Porusza myśli i sumienie. Choć bardzo mi się spodobała to jednak zabrakło tego czegoś. Dlatego też jest właśnie taka ocena. Krótkie oderwanie się od rzeczywistości jednak zrekompensowało czas spędzony na lekturze. Nie zmieniłabym tego, więc zachęcam do przeczytania. 

Cytat z książki:
"-Miałeś trzymać się nas wyłącznie z własnej korzyści, ze swoich egoistycznych powodów. - rzekła. - Mówiłeś, że masz taki powód.
- Bo mam. 
- Jaki?
- Ty jesteś moim egoistycznym powodem."