Tytuł oryginału: Fight
Cykl: Sky Ridge Hotshots [1]
Autor: Sloane St. James
Wydawnictwo: Czwarta Strona, Bezwstydna
Ilość stron: 456
Gatunek: romans
Kobieta, która igra z ogniem. Mężczyzna, który na co dzień z nim walczy. Kapitan Callahan Woods całe życie spędził na walce z ogniem. Doskonale wie, że potrafi on zniszczyć wszystko, co naprawdę w życiu ważne. Pięć lat temu stracił jednego ze swoich ludzi i od tamtej pory żyje według prostych zasad: żadnych zobowiązań, żadnych emocji, tylko praca i przelotne noce z nieznajomymi, które nic dla niego nie znaczą. Prescott Timmons ucieka przed przeszłością, która niemal ją zniszczyła. Nowe miasto, nowa praca, nowy początek. Nie planowała jednak spotkać aroganckiego, zamkniętego w sobie mężczyznę, który wie, jak grać z ogniem, ale nie z sercem. Każde z nich ma własne zasady. I każde uważa, że to jego są jedynymi właściwymi. Kiedy stają do walki z żywiołem, muszą sobie zaufać, by przetrwać. Uwięzieni przez naturę i zmuszeni do współpracy, odkrywają, że jest żar, którego nie da się ugasić. [opis wydawcy]
Sięgnęłam po "Walkę" widząc zachwyty oraz interesujące motywy. Liczyłam na przyjemny romans, a niestety bardzo się zawiodłam.
Zacznę od tego, co mnie oburzyło i nie mam pojęcia jak przeszło przez etap redakcji: scena z wiewiórką. Otóż, gdy główni bohaterowie chronią się przed zamiecią w budynku na szczycie, znajdują tam truchło wiewiórki. Co robią? Zamiast pozbyć się go w godny sposób, rzucają w siebie zwł0kami, aż w pewnym momencie ciało rozpada się na dwie części. Jest to pokazane jako scenka komediowa, na rozładowanie negatywnej energii między postaciami. Było to nie na miejscu, nie przystające ludziom należącym do służb.
Takiego braku konsekwencji i wiarygodności jest w tej powieści więcej. Biorąc pod uwagę strażackie doświadczenie Callahana, czy nikogo nie zdziwiło, że jadąc szukać Scottie nikogo nie zawiadomił? Jechał jej na ratunek podejrzewając, że utknęła na szlaku górskim w groźnej burzy śnieżnej, i nie pomyślał by dać komuś znać, samemu wkurzając się na jej nieodpowiedzialne zachowanie?
Choć nie da się głównym bohaterom odmówić charakteru, to ich decyzje bywają mocno niespójne. Np. ratowniczka medyczna inicjuje s*ks, by przegnać atak paniki ukochanego. Co więcej, poturbowana po lawinie skalnej, z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu, raną głowy (którą wg treści przydałoby się zszyć), po nastawianiu wybitego barku, ochoczo zajmuje sobie czas na igraszkach z Callem... Rozumiem, że miało być hot, ale nie było to przekonujące.
Na plus jest lekki język i styl autorki - bardzo szybko czytało się tę historię. Żałuję, że zostało to rozreklamowane jako enemies to lovers, gdyż to bardziej instant lovers to enemies (z nieporozumienia) to lovers. A mogło być tak pięknie...
"Walka" miała spory potencjał by mi się spodobać, więc niechętnie wystawiam tak niską notę. Myślę, że profanacja zwłok wiewiórki mocno zaniżyła moją ocenę, ponieważ nie jestem w stanie polecić książki, w której bohaterowie zachowują się w tak obrzydliwy sposób. Gdyby nie sam pomysł oraz podkreślenie roli terapii po przebytych traumach, to byłoby 1/10.
Moja ocena: 2/10
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spodobał się post? Skomentuj! :)