Tytuł oryginału: Prawda
Cykl: Siostry ze Starego Młyna [1]
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320
Gatunek: literatura obyczajowa
W wieku czterdziestu lat Hania Złotowska stoi na rozdrożu życia. Po rozstaniu z mężem czuje się zagubiona i samotna. Szukając ukojenia, ucieka do Starego Młyna, rodzinnego domu swojej cioci, nieopodal Kazimierza Dolnego. Tam, wśród zapachu rodzinnej piekarni i szumu rzeki, zaczyna powoli odnajdywać siebie na nowo. Ta chwilowa sielanka okazuje się złudna. Tragiczne wydarzenia sprzed lat i nierozwiązane tajemnice wracają do Hani ze zdwojoną siłą. Los zmusza ją do konfrontacji ze swoimi przekonaniami i sekretami, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Wypadek rodziców, spotkanie ukochanego z dawnych lat, prywatne śledztwo. Czy Hania będzie umiała zmierzyć się z prawdą? Inspirowana prawdziwą historią opowieść o sile, potrafiącej przemienić wszystko - siostrzanej miłości, która nigdy nie gaśnie. [opis wydawcy]
"Prawda" była moim pierwszym spotkaniem z piórem autorki, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Z opisu na okładce przebijało rodzinne ciepło, oraz dylematy kobiety, matki, siostry będącej na życiowym rozdrożu. Jest to pierwszy tom cyklu "Sióstr ze Starego Młyna", toteż autorka z wyczuciem wprowadziła mnie w fabułę, nie szczędząc opisów i ekspozycji.
To co mnie najbardziej w tej historii urzekło, to sielski klimat małej miejscowości, w której dzieje się większość akcji, oraz sam Stary Młyn. Ilona barwnie przedstawiła historię tego miejsca oraz ludzi w nim przebywających. Marta z Wodzem - właściciele młyna - przepięknie pokazywali miłość do swej pracy, troskę o tradycję, a także wsparcie dla swych bliskich. To właśnie do nich przeniosła się po rozwodzie jedna z ich adoptowanych córek - Hania, wraz ze swoją pociechą.
Hania wzbudzała sympatię, widać w niej było zagubienie, ale i determinację, by być dla swych dzieci bezpieczną przystanią. Kibicowałam jej w poszukiwaniu siebie, oraz życzyłam, by mogła zobaczyć jak wartościową jest osobą. Ujął mnie realizm relacji rodzinnych w rodzie Złotowskich, które to były pełne słów i gestów podszytych dbałością o każdego członka. Wszyscy w Starym Młynie mogli odsapnąć otuleni aromatem świeżych wypieków.
Motyw tajemnicy mnie intrygował, chciałam poznać sekret nocy, która bezpowrotnie zmieniła życie sióstr Złotowskich. Moja dusza romantyczki cieszyła się na pewną relację, ale niestety był to element, który najmniej mnie przekonywał. O ile tragiczne zachowanie eks męża Hani było wiarygodne, o tyle potencjał jej miłości z dzieciństwa nie został w pełni wykorzystany.
"Prawda" to dobra powieść obyczajowa, o odkrywaniu siebie na nowo, o sekretach, które rzutują na całe życie i o wybaczaniu, które jest wyborem. Myślę, że sprawdzi się na takie ciepłe dni jak teraz, gdy wystarczy koc na trawie i książka, by sielski klimat lektury czerpać całą sobą.
Moja ocena: 7/10
[współpraca reklamowa z wydawnictwem Muza]
Muszę koniecznie przeczytać tę książkę Ilony. Koniecznie!
OdpowiedzUsuń