Tytuł oryginału: Bury Our Bones in the Midnight Soil
Cykl: -
Autor: Victoria Schwab
Wydawnictwo: We need YA
Ilość stron: 576
Gatunek: fantastyka, fantasy
Ta opowieść jest o głodzie. 1532, Santo Domingo de la Calzada.
Dzika i niepokorna dziewczyna dorasta w świecie, w którym jej uroda jest jedyną walutą, a marzenia są nieosiągalnym luksusem. María wie, że może być tylko nagrodą albo pionkiem w męskich grach. Kiedy tajemniczy nieznajomy oferuje jej inną drogę, María podejmuje desperacką decyzję. Przysięga sobie, że nigdy nie będzie żałować.
Ta opowieść jest o miłości. 1827, Londyn.
Charlotte wiedzie spokojne życie w odizolowanej posiadłości. Gdy dochodzi do zakazanego zbliżenia, zostaje wysłana do Londynu. Z sercem pełnym tęsknot i nierealnych pragnień dziewczyna daje się porwać obietnicy wolności, którą składa piękna wdowa. Ale cena za tę wolność okaże się wyższa, niż mogła sobie wyobrazić.
Ta opowieść jest o gniewie. 2019, Boston.
Studia miały być szansą na nowe życie. Dlatego Alice przeprowadziła się na drugi koniec świata, zostawiając przeszłość za sobą. Ale po jednorazowym wybryku, który burzy jej poczucie tożsamości, dziewczyna rzuca się w wir poszukiwań prawdy… i zemsty.
Siadając do spisania swych wrażeń z lektury, nie spodziewałam się, że spotkam się z takim wewnętrznym oporem. Książka ta ma wady jak i zalety, ale już na wstępie wolę wspomnieć, że to po prostu nie była książka dla mnie - postaram się nie przekładać tego za mocno na poniższy tekst.
Zacznę od tego, co bardzo mi się podobało, a mianowicie atmosfera stworzona przez V. E. Schwab. Świetnie nakreślone różne epoki, zasady jakie w nich panowały, mentalność żyjących wówczas ludzi, a do tego podejście do tematyki wampiryzmu, który nie był romantyzowaną kolejną wersją Zmierzchu. Zaletą jest również język Victorii, którym łatwo się zachwycić, oraz zdolność do kreślenia akcji w wyjątkowy sposób.
Jednakże, niesamowicie irytowały mnie bohaterki - Maria była najciekawsza, ale Lottie i Alice nie przekonały mnie do siebie. W związku z mieszaniem rozdziałów na 3 kobiety, momenty znudzenia (a czasem i frustracji) mieszały się z tymi, przy których nie byłam w stanie odłożyć książki. Jestem tym typem czytelnika, który lubi czuć więź z bohaterem, chęć kibicowania mu, a tu przez ogromną toksyczność i manipulacje nie byłam w stanie tego robić przez jakieś 3/4 książki.
Książka napisana jest tak, by razem z bohaterkami przeżywać momenty uniesienia, skandale związane z wątkami WLW, jak i tragizm ich sytuacji. Każda z nich jest inna, ma inne "demony", a równocześnie wszystkie pokazują uniwersalne ludzkie słabości, które napędzają najniższe instynkty.
"Pochowaj nasze kości w ziemi o północy" to oryginalna powieść, która zaskakuje formą, stylem i obranym kierunkiem. Jest krwiście, zdradziecko i momentami zwierzęco. Z jednej strony to opowieść o ideach, wolności, wyborach, a z drugiej o ich konsekwencjach. Nie powiem, że bardzo polecam, ale doceniam kunszt autorki.
Moja ocena: 7/10
.png)
Bardzo rzetelna recenzja. Wiesz, że fantastyka to kompletnie nie moje rejony, ale Twój opis motywów wolności i trudnych relacji między bohaterkami brzmi interesująco. Super, że doceniasz warsztat autorki, nawet jeśli sama historia nie do końca Ci podeszła. Wpadnij w wolnej chwili na mojego bloga zobaczyć, co nowego u mnie słychać.
OdpowiedzUsuńWidzę, że to mocno wciągająca historia, a takowe lubię!
OdpowiedzUsuń