Tytuł oryginału: Battle Mage
Cykl: Mag Bitewny [1]
Autor: Peter A. Flannery
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 976
Gatunek: fantastyka, fantasy
Oto nastał czas najwyższej próby, a brzemię odpowiedzialności każdy musi unieść sam. Tym, kto stoi pomiędzy królową a buntem magów, który wybuchnie lada chwila, jest Falko. Falko- słabeusz w świecie wojowników, umierający na tajemniczą chorobę syn szaleńca i zdrajcy. Nie tak wyglądają bohaterowie. A jednak królowa ma świadomość, że czas na wahania się kończy. Oto nadchodzi moment, gdy będzie musiała ulec i poświęcić osobiste szczęście dla dobra poddanych. Magowie bitewni robią, co mogą by wzmocnić armię w walce z siłami ciemności. Do walki dołączają jednak kolejne piekielne kreatury, jeszcze silniejsze i potężniejsze. Zło zatruwa serca przerażeniem, kolejni ludzie zasilają szeregi Opętanych. Upadek Furii wydaje się nieunikniony. [opis wydawcy]
Czy smoki nadal są na topie? Jeśli powoli zapominacie o tych istotach, to Peter A. Flannery przygotował idealną historię, która odświeży Wam pamięć. "Mag Bitewny" zapowiadał się epicko, i choć moje uczucia wobec tej powieści rosły stopniowo, to przyznaję, że warto było po nią sięgnąć!
Autor nie szczędzi opisów - momentami było mi ciężko przez nie przebrnąć - ale dzięki nim każda lokacja, bitwa, historia była przekonująca. W związku z okrutnymi przeciwnikami (piekielne potwory prowadzące opętanymi armiami podbitych ludów) i ich rosnącą potęgą, nie dało się nie wyczuć atmosfery beznadziei i rozpaczy. Było to idealne środowisko, by opowiedzieć losy szlachetnych rycerzy, tajemniczych magów oraz zdesperowanych władców.
Wśród całej tej polityczno-wojennej rozgrywki autor skupił się w dużej mierze na głównym bohaterze - Falku, chorowitym synu zdrajcy, który wcale nie planował brać udziału w wojnie. Ze słabego młodzieńca zmienia się w wojownika, a w tym wszystkim towarzyszą mu przyjaciele, wrogowie i mentorzy. Bardzo podobało mi się dokładne rozbudowanie postaci - nie ważne czy czytałam fragment o Falku, emisariuszu królowej lub młodym magu, to każdy z nich był pełnowymiarowy.
Połączenie akademii wojskowo-magicznej z polityką, dyplomacją, bitewnymi starciami, motywem found family oraz przepracowywaniem traum, poczucia winy i żalu, było świetnym pomysłem. Flannery naprawę zadbał o to, by wszystko miało sens, a niektóre elementy, jak np. gotowość poświęceń dla idei, prawdziwe braterstwo oraz delikatny wątek miłosny pewnych postaci, tylko podnosiły stawkę.
"Mag Bitewny" to kawał porządnej fantastyki, pełnej smoków, bitew, magii i bestii. Jeśli zaczynacie przygodę z tym gatunkiem, to nie zrażajcie się ilością informacji do przetworzenia, a jeśli jesteście weteranami fantasy, to czeka Was udana przygoda. Polecam i czekam na prequel, który odkryje tajemnice przeszłości, których namiastkę poznałam w tej powieści.
Moja ocena: 8/10
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Fabryka Słów
.png)
Opis brzmi bardzo epicko i choć sama nie jestem fanką fantastyki, to Twoja recenzja sprawia, że świat magów i smoków wydaje się całkiem intrygujący. Cieszę się, że lektura okazała się tak udana. Przy okazji zapraszam cię w wolnej chwili do mnie na bloga, zajrzyj do nowym wpisów.
OdpowiedzUsuń