wtorek, 10 marca 2026

363. Zaklęta - Laura Thalassa

 Tytuł oryginału: Bespelled
Cykl: Zauroczona[2]
Autor: Laura Thalassa
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ilość stron: 526
Gatunek: fantastyka,  fantasy, romantasy
Nikt nie powiedział czarownicy Selene Bowers, że posiadanie przeznaczonego to coś tak trudnego. Nie uprzedzono jej, że okaże się on mściwym, starożytnym czarnoksiężnikiem, który wrobi ją w morderstwo i zmusi do wypełnienia nierozerwalnej przysięgi, jaką jest małżeństwo. Memnon poprzysiągł odkryć, dlaczego wiele lat temu Selene go zdradziła.Kiedy jednak wspomnienia jego przeznaczonej wracają, prawda okazuje się zupełnie inna. Przerażony swoimi czynami i zdeterminowany, by odbudować zaufanie dziewczyny,oferuje coś nieprawdopodobnego: magiczną więź, dzięki której zyska ona całkowitą kontrolę nad jego wolną wolą. Kobietajest na tyle zdesperowana, że się na to zgadza. Na domiar złego inni wrogowie nawiedzają Krąg Henbane i wykazują ogromne zainteresowanieczarownicą. By ich powstrzymać, będzie potrzebować pomocy Memnona, lecz współpraca z czarnoksiężnikiem to wyzwanie, zwłaszcza że ten gotów jest zrobić wszystko, by odzyskać jej serce, a to nie może się wydarzyć… ponieważwięź dająca Selene władzę nad przeznaczonymzłamie się w chwili, gdy ona znów się w nim zakocha. [opis wydawcy]

"Zaklęta" zabrała mnie do Kręgu Henbane, gdzie wrobiona w m0rderstwa Selene nie może zaznać spokoju - z jednej strony będąc na celowniku tajemniczej magicznej organizacji a z drugiej pod wpływem więzi z czarnoksiężnikiem, który doprowadził do jej uwięzienia. Przerażona ale zdeterminowana by rozwiązać zagadkę zniknięć nadprzyrodzonych, młoda czarownica będzie musiała zdecydować, czy jest gotowa zaufać Memnonowi.

Z tego miejsca muszę pochwalić Laurę za to, jak mocno rozwinęła swe autorskie pióro. Większość zarzutów, które miałam w przypadku pierwszego tomu, zostało wypartych przez zmiany jakie zaszły w jej stylu i podejściu. Bez problemu zaangażowałam się w historię i poczułam, jakbym wraz z bohaterami kroczyła nocami po lesie w poszukiwaniu odpowiedzi.

Bardzo spodobało mi się rozwinięcie przeszłości Selene i Memnona, dzięki czemu mogłam lepiej zrozumieć ich relację oraz przekonać się do głównego bohatera, który podpadł mi w "Zauroczonej". Dzięki retrospekcjom oraz stopniowemu poznawaniu go bliżej, mogłam zrozumieć rozterki czarownicy oraz widzieć w Memnonie coś więcej niż magicznego psychopatę. Powiem więcej, może go... polubiłam? No dostał swoje małe redemption arc! Z tego miejsca od razu zaznaczę, że nie bez powodu jest to książka 18+ - poza wątkiem m0rderstw i przem0cy na kampusie autorka dorzuciła pikantne sceny, których jest zdecydowanie więcej niż w pierwszym tomie. 

Spodobało mi się poświęcenie większej ilości czasu watasze zmiennokształtnych, których podejście do wielu spraw jest zgoła odmienne od czarowniczego. Powieść zyskała na przedstawieniu korupcji służb, przestępczych skłonności bogaczy oraz intryg sojuszników i wrogów - to już nie był płaski romans fantasy z  namiastką akcji.

"Zaklęta" wywarła na mnie znacznie lepsze wrażenie od swej poprzedniczki. Laura Thalassa zadbała o angażującą, momentami mroczną akcję, rozwinięcie wątku magicznych organizacji oraz innych istot nadprzyrodzonych, a także o  podsycenie wątku romantycznego. Kilka sekretów zostało odkrytych, ale wciąż zostaje wiele do wyjaśnienia, dlatego po "Bedevilled" z pewnością sięgnę!

Moja ocena: 8/10
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Nowe Strony

1 komentarz:

  1. Widać, że autorka zrobiła duży postęp, skoro aż tak Cię wciągnęło. Choć to zupełnie nie moje klimaty, to po Twojej recenzji nawet taki laik jak ja zaczyna rozumieć, o co chodzi w tym całym „romantasy”. Świetnie się to czytało.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał się post? Skomentuj! :)