sobota, 28 marca 2026

366. For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem - Jaysea Lynn

Tytuł oryginału: For Whom The Belle Tolls
Cykl: Hell's Belles[1]
Autor: Jaysea Lynn
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 832
Gatunek: fantastyka, fantasy, romantasy
Lily nie planowała umierać, ale kiedy właśnie to ją spotkało, nie przypuszczała, że trafi do miejsca, w którym bóstwa ustawiają się w kolejce po latte, Fae przelatują między wymiarami, a dusze traktują śmierć jak drugą szansę. Witamy w Zaświatach! Lily, która przez całe życie słyszała, że na pewno pójdzie do piekła, postanawia udać się tam na własnych zasadach. Kiedy trafia do piekielnej bramy wejściowej i odkrywa, że demony potrzebują przy niej pomocy, rusza do akcji, uzbrojona w lata doświadczenia w obsłudze klienta i ogromne pokłady sarkazmu. A potem poznaje Bela – demonicznego generała o nieprzyzwoicie seksownym głosie. Natychmiast nawiązuje się między nimi nić prawdziwej, głęboko uzdrawiającej przyjaźni, która szybko staje się czymś więcej, bo napięcie między nimi jest wręcz namacalne. Ale w Zaświatach czai się coś groźniejszego niż piekielne kolejki i zagubione dusze. Coś, co może zniszczyć dom i rodzinę, które Lily dopiero co odnalazła. Jeśli ich Uniwersum ma przetrwać, będą musieli walczyć… jak diabli. [opis wydawcy]

Na klubie książki usłyszałam od Kasi (@maruda.ksiazkowa) i Olgi (@mrs.readmore), że ta książka je zachwyciła, wzruszyła i rozbawiła, więc musiałam ją poznać. Dziewczyny uprzedziły mnie, że tu nie liczy się sama akcja a relacje i pokonywanie traum - zgadzam się z tym. 

Widziałam wiele negatywnych opinii, które sugerowały, że w tej powieści się nic nie dzieje, a to nie prawda. Po prostu nie ma ogromnych zdrad, wybuchów czy gigantycznych zwrotów akcji. Historia Lili, Bela i Rekiniczki (uwielbiam to dziecko), to podróż przez różne emocje, swoista terapia okraszona humorem i milionem tematycznych sucharów. 

Jest to romantasy, więc nie da się ukryć istotności miłości Lili i Bela. Poczuli oni więź, gdy tylko usłyszeli w grze swoje głosy - może się to wydawać banalne ale według mnie było przeurocze! Mogę nie być obiektywna, bo w ten sam sposób zauroczyłam się w głosie mojego męża jedenaście lat temu. Wracając do relacji głównych bohaterów, to pomimo chemii od pierwszych chwil, stawiali oni na przyjaźń i przepracowanie pewnych doświadczeń, by ich związek zdrowo się rozwijał. Gdy oficjalnie są parą, to sypią się iskry i bywa pikantnie. Tutaj mam "ale" - zamiast częstego wspominania ich igraszek, doceniłabym rozwinięcie świata, dopracowanie tematu wojny, wrogiego Uniwersum i zadbanie o resztę fabuły.

Autorka wpływa na emocje czytelnika i sprawia, że jej książka zapada w pamięć: oryginalne miejsce akcji? Jest! Bohaterowie, którym się kibicuje? Są. Wzruszające momenty? Zapewnione! Tragikomiczny helpdesk, w którym można sprać okrutników? Bez niego nie byłoby tej historii!

"For Whom The Belle Tolls", to powieść, jakiej jeszcze nie spotkałam - literatura obyczajowa-fantasy. Choć brakowało mi rozwinięcia wspominanych elementów, to czytało mi się ją naprawdę przyjemnie! Nietuzinkowe przyjaźnie i rodzicielstwo, dylematy moralne, przepracowanie przeszłości i odnalezienie w sobie odwagi, by żyć w zgodzie ze sobą (a raczej istnieć, skoro mówimy o Zaświatach) składają się na historię, którą warto poznać.

Moja ocena: 8/10

2 komentarze:

  1. Bardzo przekonuje mnie Twoje podejście do tej "obyczajówki w świecie fantasy", a fragment o głosie Twojego męża sprawia, że ta recenzja jest wyjątkowo autentyczna. Świetnie wyważyłaś zachwyt nad relacjami z merytoryczną uwagą o niedosycie w kreacji świata, co daje bardzo jasny obraz tego, czego można się spodziewać po tej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie czytałam romantasy więc może się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał się post? Skomentuj! :)