niedziela, 18 stycznia 2015

19. W otchłani - Beth Revis

Tytuł oryginału: Across the Universe
Cykl: W otchłani [1]
Autor: Beth Revis
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 392
Gatunek:  Fantastyka, Science fiction, powieść młodzieżowa
Moja ocena: 9/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:  Książkowe wyzwanie 2015 *akcja nie dzieje się w Europie*

Najlepsze cytaty:
"Lepiej kochać i stracić miłość, niż nie kochać wcale"

"Chciałem cię tylko poznać. Nie wiedziałem, że zniszczę całe twoje życie."


Przyszłość. Siedemnastoletnia Amy wraz z rodzicami poddaje się hibernacji, by za 300 lat wylądować i zaludnić nową planetę Centauri- Ziemię. Oczekiwanie dziewczyny na przebudzenie zostaje gwałtownie przerwane, gdy ktoś próbuje ją zabić. Nastolatek, którego zwą Starszy, wprowadza Amy w życie na "Błogosławionym", jednocześnie starając się wspólnie z nią  znaleźć odpowiedź na pytanie: kto zabija zamrożonych ludzi? Jednak prowadzenie śledztwa w sekrecie przed Najstarszym, nie jest zbyt proste na statku kosmicznym. Szczególnie, że Amy i Starszy czują się jak w pułapce, w której każdy może okazać się wrogiem.

Kto zabija ludzi, którzy nie mają szans się obronić? Ile jeszcze potrwa podróż na nową planetę? Czy poza warstwą pokoju i spokoju, kryje się jakaś mroczna tajemnica?

"W otchłani" to książka, której nie da się przegapić, a ja już po samym opisie wydawnictwa wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać. Mimo wielkich nadziei na początku czytałam i czytałam i czytałam i dziwiłam się, że to dopiero 30 strona. Spokojnie, z każdą chwilą czyta się coraz szybciej, pochłaniając kolejne strony w ogromnym tempie, tak, że po przewróceniu ostatniej strony żałuje się, że to już koniec.

Fabuła stworzona przez Beth Revis nie zalatuje plagiatem. Pomysł, żeby stworzyć książkę której akcja dzieje się na ogromnym statku kosmicznym, w którym przemijają kolejne pokolenia, był bardzo ciekawy. Dodatkowo jest to mieszanka tajemnic, morderstw, zatrważającej prawdy, uczuciach i radzeniu sobie z nimi. 

Jedynym pluso-minusem są Gody, które sprawiały, że historia miała swój klimat, ale i była momentami niesmaczna. Wspomnę tu też o społeczeństwie i organizacji statku. Mieszkańcy "Błogosławionego" to ludzie zagubieni, którzy nie wiedzą, że są pod wpływem jednej, wielkiej manipulacji. Tylko jak ktoś może mieć taki wpływ na setki ludzi? Dowiecie się w czasie lektury. 

Najbardziej do gustu przypadły mi postacie Amy i Harleya. Amy jest bardzo uczuciowa, ale   niepewna uczuć swoich i cudzych. Lubiłam czytać o tym co ją trapi, jaki ma tok myślenia i co zauważa. Harleya polubiłam za jego podejście do świata, był bohaterem z którym połączyła mnie nić sympatii już od pierwszych stron z jego udziałem. Do Starszego miałam mieszane uczucia. Na szczęście pod koniec książki moje wątpliwości się rozwiały i jestem co do niego pozytywnie nastawiona. Autorka nie skupiła się tylko na głównych bohaterach, bo wątek Najstarszego, Oriona a nawet epizodycznej Steeli był dopracowany. 

Książka jest napisana może nie tyle prostym, co dobrze przystępnym językiem, co sprawia, że czyta się ją szybko. Narracja jest podzielona pomiędzy Amy i Starszego, ale nie mieszają się one, dzięki czemu łatwo można rozróżnić czyje odczucia czytamy. Plusem tej książki są piękne cytaty, które sprawiają, że książka nie jest zwykłą galaktyczną odyseją, tylko ma też głębsze przesłania moralne. Kolejną zaletą jest okładka, która jest według mnie śliczna. Nawiązuje ona do jednego z elementów składowych tej historii bo gwiazdy te symbolizują zarówno nadzieję, jak i samotność w otchłani kosmosu.

Na zakończenie pragnę powiedzieć, że "W otchłani" to bardzo dobra książka, która daje nowy pogląd na społeczeństwo. Jak najbardziej polecam! Koniec książki jest bardzo wzruszający, nawet smutny ale też daje nadzieję. Sama czekam aż druga część wpadnie mi w ręce, bo choć bohaterowie rozwiązali jeden problem, to wciąż mają dużo do zrobienia, a jestem bardzo zaintrygowana jak ich historia się dalej potoczy.

"Nie jest przywódcą ten, kto zmusza ludzi, by czynili go silniejszym, lecz ten, kto z chęcią odda część własnej siły, aby ci ludzie mogli stanąć na własnych nogach."