środa, 28 stycznia 2015

21. Gorączka 2 - Dee Shulman

Tytuł oryginału: Fever 2
Cykl: Parallon [2]
Autor: Dee Shulman
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 471
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science-fiction
Moja ocena: 6/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:  Książkowe wyzwanie 2015 *ma smutne zakończenie*
Najlepszy cytat (z pierwszego tomu, bo w tym nie było żadnego):
"Czas płynie zbyt wolno dla tych, którzy czekają,
Zbyt śpiesznie dla tych, którzy się lękają,
Zbyt opieszale dla pogrążonych w żałobie,
Zbyt wartko dla tych, którzy świętują,
Ale dla tych, którzy kochają, czas jest wiecznością."


 Odkąd Ewa zaraziła się wirusem wywołującym tajemniczą gorączkę, która zabija wielu ludzi, większą część czasu musi spędzać w szpitalu lub na skrzydle szpitalnym w swojej szkole. Pomimo tego iż po styczności z wirusem Ewa nie umarła i nie przeniosła się do Parallonu, Seth ciągle nad nią czuwa. Jednak uwaga gladiatora zostaje przez Zackarego odwrócona od Ewy a zwrócona w stronę opuszczonego przez młodzieńca świata równoległego do Ziemi, w którym pomimo dobrych pobudek Matthias wprowadza terror. 

Dlaczego tajemniczy wirus nie jest wpisany w historię choroby Ewy? Czy mroczne cienie przeszłości w końcu miną i Seth będzie mógł się cieszyć bliskością Ewy? Co dzieje się z Parallonem? 


Po "Gorączkę 2" sięgnęłam po tym jak przeczytałam pierwszą część tego cyklu, na której się zawiodłam. Tak więc przed tą częścią nie stawiałam wysokich oczekiwań, a właściwie to sięgnęłam po nią dlatego, że nie lubię zostawiać historii nie przeczytanych do końca. Przyznam, że książka ta była ciekawsza od swojej poprzedniczki, ponieważ była pełna różnych ciekawostek, zagadek, momentów strachu o to co się stanie z bohaterami i chwil kiedy miało się ochotę rzucić książką, bo autorka za bardzo wyżywała się na bohaterach. Och, chwila, napisałam "wyżywała"? No w sumie to co wymyśliła dla postaci w drugim tomie to był istny terror. Ale wszystko po kolei...

Porównując "Gorączkę" z jej następczynią, to pierwsza część była bardziej niewinna i mniej...krwista?. Żeby zbytnio Wam nie spojlerować wspomnę tu tylko, że rajski Parallon stał się prawdziwym piekłem. Szczerze? Nie spodziewałam się po autorce, że wymyśli coś takiego, ale właściwie to chyba plus, bo bynajmniej książka nie jest przewidywalna.  Tak jak i jej zakończenie.

Sami bohaterowie zmienili się, co widać po samym przebiegu akcji w książce. W czasie czytania wkurzała mnie postać Ewy, która zamiast myśleć racjonalnie, łączyć sprawy o których wspomina jej chłopak, to myśli coś w stylu "Och, porzucił mnie, co ja teraz pocznę?" i według mnie wychodziła przez to na paranoiczkę, bo gdyby uważnie słuchała Setha to by wiedziała, że ma on problemy do rozwiązania i musi coś załatwić. Za to Sethos wydoroślał. Podobało mi się to, że umiał wybrać pomiędzy Ewą a życiem tysięcy ludzi. Na jego plus idzie również fakt, że umiał zachowywać zimną krew (no chyba że chodziło o Ewę) i zgrabnie wychodzić z  różnych sytuacji. Za to w tej części strasznie denerwował mnie Matthias, który zachowywał się bardzo naiwnie i był egocentrykiem. 

"Gorączka 2" została podzielona przez autorkę na narrację prowadzoną ze strony Setha, Ewy, Matthiasa oraz - wraz z nowym wątkiem w tej historii - Jennifer i Nicka. Nie powiem, najpierw mi się to podobało, ale im dalej byłam, tym bardziej nie chciało mi się czytać niektórych rzeczy (szczególnie o Jen) i po prostu omijałam rozdziały. Wyglądało mi to na lekkie zapychanie książki, żeby grubością dorównywała pierwszej części.  Samą lekturę czyta się mimo wszystko szybko, bo autorka pisze prostym językiem.

Myślę, że "Gorączka 2" to nie jest książka dla każdego i gdybym nie poznała kiedyś "Gorączki" to bym raczej nie zaczynała przygody z tym cyklem, bo choć fabułę ma ciekawą, to samo czytanie jest troszkę monotonne, że tak to ujmę. Jednak polecam Wam tę pozycję, bo na pewno zaskakuje i "otwiera" umysł na nowe możliwości. Gdy wyjdzie następna część, to sięgnę po nią, bo Dee Shulman zostawiła mnie w momencie kulminacyjnym, gdzie całe napięcie po przeczytaniu nadal jest obecne.