piątek, 15 maja 2015

47. Pandemonium - Lauren Oliver

Tytuł oryginału: Pandemonium
Cykl: Delirium [2]
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 376
Gatunek: Fantastyka, dystopia
Moja ocena: 8/10
Najlepsze cytaty:
"Myślę, że właśnie tak samo działa nienawiść. Będzie cię żywić, a jednocześnie niszczyć od środka."
"Wszyscy pewnie tego potrzebujemy: słów, które powtarzamy sobie na okrągło i które dodają nam sił, by iść dalej."
"Smutek to uczucie, jakby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi."


Po ucieczce do Głuszy Lena musi się wiele nauczyć. Życie poza systemem, w którym [miłość] to choroba jest całkiem inne od tego, jakie wyobrażała sobie dziewczyna. Opócz początkowego szoku dziewczynę dręczy to, że utraciła Alexa. Kiedy ruch oporu zaczyna otwarcie walczyć z rządem, niektórzy Odmieńcy muszą znaleźć się w niebezpieczeństwie by z nadzieją patrzeć w przyszłość. Lena, Raven i Tack ukrywają się w Nowym Jorku śledząc władze aż do momentu pewnej manifestacji podczas której dochodzi do ataku fanatycznych odmieńców - Hien. Lena wywiązując się ze zleconej misji wpada w ręce ów organizacji i zmuszona zostaje by spędzać czas ze swoim wrogiem.

Co się stanie gdy Lena odkryje, że Julian nie jest taki jaki się wydawał? Czy dziewczynie uda się uwolnić z rąk Hien? Kiedy bezgraniczne zaufanie innym staje się niebezpieczne?

Pierwszą część serii Delirium przeczytałam już dość dawno, ale z chęcią wróciłam do Leny i jej świata. Pamiętam, że "Delirium" zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie i że zakończenie było szokujące. Przed lekturą "Pandemonium" już sobie wyobrażałam co się może wydarzyć ale mimo wszystko liczyłam, że autorka znowu mnie czymś zaskoczy. Jakżeby inaczej, pewną rzecz od razu wiedziałam, ale było też coś, co mnie totalnie zszokowało. Autorka znowu porwała mnie w swoją opowieść i przeczytałam tę książkę w dwa dni (a to bardzo mało skoro był to czas mojej wycieczki do Wiednia gdzie nie było dużo okazji do czytania).

Podobało mi się to, że w "Pandemonium" bliżej poznajemy Głuszę, jej mieszkańców i ich obyczaje. Dobrym zabiegiem było według mnie podzielenie rozdziałów na "wtedy" i "teraz", które umożliwiły lepszą orientację w całej historii. Podczas lektury interesowałam się zarówno życiem Leny w Głuszy, jak i w Nowym Jorku, gdzie nastolatka udawała inną siebie. Nie odczuwałam tego jako "zapychacza", gdyż według mnie jest to bardzo ważny element tej książki, bo od początku chodziło o Głuszę i jej mieszkańców chcących zlikwidowania remedium. Cała powieść choć zawiera dużo drastycznych momentów jakoś nie sprawiała wrażenia niesmacznej, co jest jej kolejnym plusem. 

Sama Lena bardzo się zmieniła od pierwszej części. Pobyt w Głuszy oraz momenty przed ucieczką sprawiły, że dojrzała, stała się silniejsza zarówno psychicznie jak i fizycznie. W tej części poznając Raven raz ją lubiłam a raz miałam ochotę po niej krzyczeć, ale cóż - nikt nie jest idealny. Żyjąca w Głuszy młoda Blue dodawała tej powieści niewinności a Tack indywidualnego humoru. Pan Zagadka (czyt. Julian, na okładce napisane jest "tajemniczy Julian") nie był... zagadką. Jest to postać dość przewidywalna ale mimo to nie przeszkadzał mi jej udział w akcji książki. Pozwolę sobie nawet na stwierdzenie, że przypadł mi do gustu bardziej niż Alex i interesowałam się tym jak dalej potoczą sie losy jego i Leny.

Lauren Oliver ma przyjemny styl, pisze tak, że ja - czytelnik nie odczułam upływu stron które przewracałam w szybkim tempie. Koncepcja przedstawionej historii została według mnie ulepszona i bardziej rozbudowana, dzięki czemu oprócz poznawania samej Leny (jak to było w pierwszej części) mogłam dowiedzieć się więcej o wykreowanym przez autorkę świecie i jego zasadach. Dzięki swoistemu humorowi tej powieści oraz nieodłącznego wątku [miłości] mimo cięższych momentów nie czułam się jakbym czytała książkę opowiadającą wyłączne o wojnie. 

"Pandemonium" Lauren Oliver zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie i z pewnością sięgnę po nastepną część tej historii. Jak najbardziej polecam Wam tę serię, gdyż jest ona pewnym przełamaniem schematów, że książka której akcja kręci się wokół samej [miłości] jest pełna ochów i achów. Myślę, że już dla samego zakończenia warto ją przeczytać. Zawiera ona również cytaty, z których dla Was chciałam przytoczyć - oprócz tych z góry - jeszcze dwa.
"Jeśli czegoś chcesz, jeśli bierzesz to dla siebie, zawsze jednocześnie odbierasz to komuś." 

 "Są rzeczy do których nie można się przyzwyczaić."

Wczoraj wróciłam z Wiednia, ale na relację jeszcze musicie poczekać gdyż gdzieś mi się zapodział czytnik kart. :/ Ale już teraz mogę Wam zdradzić, że była to bardzo udana wycieczka! :D