Tytuł oryginału: The Mime Order
Cykl: Czas Żniw[2]
Autor: Samantha Shannon
Wydawnictwo: SQN, SQN Imaginatio
Ilość stron: 768
Gatunek: fantastyka, fantasy, dystopia
Tym razem nie wystarczy tylko przeżyć. Muszę wygrać. Drugi tom Czasu Żniw to jeszcze więcej mroku, intryg i bezlitosnej walki o władzę. Spektakularna ucieczka z Oksfordu ma tragiczny finał. Paige, teraz jako najbardziej poszukiwana osoba w całym Londynie, pielęgnuje w sobie głód rewolucji. Może i pozostawiła za sobą Oksford, ale Sajon nie śpi. Czuwa. Paige zostaje zmuszona do powrotu do Jaxona Halla – swego charyzmatycznego, ale brutalnego pracodawcy – aby zachować pozycję w półświatku. Jednak dziewczyna nie zamierza już nikomu się kłaniać i nawet Jaxon nie powstrzyma jej przed ujawnieniem korupcji w syndykacie. Gdy knuje plan związany z legendarną Różaną Koroną, obie strony pradawnego konfliktu pragną pozyskać jej talenty dla siebie. Rozpoczyna się polowanie na śniącą wędrowczynię. [opis wydawcy]
Jak ja czekałam na ten tom! Po przeczytaniu "Czasu Żniw" byłam oczarowana, i nie mogłam się doczekać, by poznać dalsze losy jasnowidzącej Paige i kiełkującej rewolucji. Przed "Zakonem Mimów" stało więc wyzwanie, by podołać wysokim oczekiwaniom, i z radością stwierdzam, że ponownie odkładam powieść autorki z poczuciem satysfakcji i pozytywnego niedosytu.
Samantha nieco zwalnia z akcją, by przedstawić jak Paige poradzi sobie w Londynie po ucieczce z Oxfordu, a także jak Sajon zareaguje na jawną niesubordynację. Z zapartym tchem śledziłam jak ciężko jest jej wybrać to, co powinna zrobić, jak tego dokonać oraz komu może zaufać. Bardzo podoba mi się to, że Blada Śniąca nie jest postacią wszechmocną - doskonale zdaje sobie sprawę, że do prawdziwej rebelii i zmiany potrzebni są jej potężni sojusznicy.
Bardzo zżyłam się się bohaterami i z niecierpliwością czekałam na pojawienie się niektórych z nich (Naczelniku, I'm looking at you). Choć NIE jest to romantasy, a scen z Paige i Arcturusem jest malutko, to ich relacja sprawiała, że cieszyłam się na ich interakcje uśmiechając się od ucha do ucha. Fakt, że bliscy Paige chcieli ją wspierać sprawiał, że każde niebezpieczeństwo wiązało się z ryzykiem. Autorka zadbała bym w pełni wczuła się w zagrożenia zarówno ze strony Sajonu, Refów oraz półświatka, którego było w tej części mnóstwo.
Jeśli szukacie fantastyki, w której światotwórstwo jest przepięknie dopracowane, bohaterowie próbują zorganizować rewolucję w państwie totalitarnym, nadprzyrodzone istoty zrobią wszystko by im przeszkodzić, a język i styl autorki Was zachwyci, to w "Zakonie Mimów" to dostaniecie! Kocham tę serię: przeżywam ją, rozpaczam i wzruszam się przy niej! Polecam Wam ją całym sercem oraz wyczekuję 3 tomu w autorskim wydaniu!
PS. Te wydania nigdy nie przestaną mnie zachwycać! Perełki!
Moja ocena: 10/10
Współpraca reklamowa z SQN Imaginatio
.png)
Nie moje klimaty czytelnicze, ale super się czyta o Twojej pasji do tej serii. Widać, że to był strzał w dziesiątkę.
OdpowiedzUsuń