wtorek, 14 kwietnia 2015

39. Wariant - Robison Wells


Tytuł oryginału: Variant
Cykl: -
Autor: Robison Wells
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 304
Gatunek: Powieść młodzieżowa, thriller
Moja ocena: 9/10

Najlepszy cytat:
"-Ucieknę stąd -zapowiedziałem. [...]
-Wszyscy tak mówią."


Benson Fisher otrzymuje wymarzone stypendium, które ma uwolnić go od bycia w rodzinach zastępczych. Wszystko w nowej szkole wydaje się być wspaniałe, więc z radością przejeżdża kolejno przez wysoki płot z drutu kolczastego i mur, by ujrzeć miejsce, które ma się stać jego wybawieniem. Jednak radość nastolatka nie trwa długo, bo minione ogrodzenia sprawiają, że wymarzone miejsce staje się więzieniem. Więzieniem bez nauczycieli, gdzie każdy dba o siebie, nawet w najbrutalniejszy sposób. Benson myśli, że łatwo ucieknie, ale każde kolejne jego odkrycie sprawia, że zaczyna rozumieć powagę swojej sytuacji i władzę Szkoły nad uczniami.

Dlaczego młodzi są przetrzymywani w Akademii Maxfield? Czy Bensonowi uda się wydostać ze szkoły? Komu można zaufać?


Książka przykuła moją uwagę ciekawym opisem, oraz słowami "Dla fanów GONE". Przyznam, że nie lubię, gdy na książkach jest napisane, że są jak IŚ, HP, bo wydają mi się wtedy naciągane, jednak postanowiłam spróbować, co się opłaciło. Opis zapowiada tajemnice, wybory, oraz jakąś straszną rzecz. Robison Wells zamieścił te rzeczy i stworzył powieść ciekawą, momentami przerażającą. Autor ma dobry warsztat, wie jak przykuć uwagę czytelnika i go nie zawieść. Jest to powieść raczej dla młodzieży, ale może również się spodobać dorosłym czytelnikom.

Fabuła jest oryginalna, mimo iż jest nawiązanie do GONE (które przeczytałam), to podczas czytania prawie w ogóle go nie odczułam. Pomysł istoty szkoły, która jest prowadzona przez nieznane uczniom osoby, które nie cofną się przed niczym, by mieć wszystko pod kontrolą był iście świetny. Autor ciągle czymś zaskakuje i gdy już czujemy, że wszystko wiemy, uświadamia nas, że tak naprawdę nie mamy o niczym pojęcia (w pozytywnym sensie oczywiście). Podobało mi się to, że Robison dla tej historii nie wymyślił papierowego tła, bo dopracowany jest każdy detal i każda osoba/miejsce/rzecz ma swą historię. Pomysł na tzw. gangi Porządku, Pustoszycieli i Wariantów nadał tej powieści jakąś taką osobistą atmosferę.

Bohaterowie są świetnie wykreowani, podczas czytania miałam wrażenie jakbym razem z nimi znalazła się w pułapce. Najbardziej do gustu przypadła mi postać narratora, czyli Bensona. Choć były momenty kiedy miałam ochotę krzyczeć na niego by się ogarnął, to stał się dzięki temu bliższy, bo gdyby był idealną osobą to raczej poczułabym do niego niechęć. Ciekawa jest też postać Becky, która idealnie obrazuje to, jaki wpływ miały budzące grozę działania dorosłych osób kontrolujących Akademię Maxfield. 

Jak już wspominałam, narracja jest przedstawiona z punktu widzenia Bensona, który z początku jest całkiem zielony w zasadach panujących w szkole. Razem z nim się cieszymy, czujemy strach lub złość. Podobało mi się to, ponieważ dzięki temu od książki nie mogłam się oderwać. Język autora jest prosty, a sposób prowadzenia akcji elektryzujący. Wątek psychologiczny również mi się spodobał. Pokazywał jak można złamać człowieka, przekonać go, że dana sytuacja jest dobra i że ludzie mogą skazywać innych na śmierć. Powiem szczerze, że ta książka wzbudziła również lekki niepokój u mnie - czytelnika, ale nie przeszkadzało mi to.

Podsumuję książkę "Wariant" tak: przerażająco świetny. Robison Wells naprawdę stworzył coś unikatowego, coś co pochłania się za jednym zamachem i co żyje w głowie czytelnika jeszcze po przewróceniu ostatniej strony. Ach właśnie! ostatnie strony sprawiły, że mam jeszcze większą chrapkę na drugą część, ale słyszałam, że nie jest wydana w Polsce. ;/ Tak czy inaczej polecam Wam tę pozycję i mam nadzieję, że Wami również zawładnie. 

"-Masz wybór, chłopie- stwierdził. -My mierzymy z pistoletu. Sam wybierasz, czy chcesz stać przed czy za lufą."