niedziela, 26 kwietnia 2015

43. Kochani dlaczego się poddaliście? - Ava Dellaira


Tytuł oryginału: Love Letters to the Dead
Cykl: -
Autor: Ava Dellaira
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 300
Gatunek: Powieść młodzieżowa
Moja ocena: 10/10

Najlepsze cytaty:
"W pięknie nie chodzi tylko o to, że coś jest ładne. Piękno czyni nas bardziej ludźmi."

"Wydaje mi się, że każdy potrafi pozbyć się siebie. A ty to wykorzystałeś."

"Wiele osób chciałoby być kimś, ale boją się, że jeśli spróbują, nie okażą się tak dobrzy, za jakich ich uważają inni."


Szesnastoletnia Laurel po stracie siostry postanawia zacząć nowe życie. Udając się do odleglejszego liceum, gdzie nikt nie będzie znał jej siostry nie spodziewa się, że odnajdzie w nim przyjaźń, akceptację, a nawet miłość. Jednak jak się już nastolatka przekonała, życie nie jest proste i wkrótce pozna cenę bycia jak May. Skrywane przez Laurel tajemnice zatruwają jej życie i sprawiają, że traci siebie. Jedynym sposobem na wyrzucenie swych uczuć z siebie wydaje się być praca domowa - listy do zmarłych.

Czy dziewczyna pogodzi się z tragedią? Kiedy branie z kogoś przykładu staje się niebezpieczne? Czy Laurel podzieli się z innymi swoją tajemnicą?

Odkąd usłyszałam o premierze tej książki wiedziałam, że muszę poznać opisaną w niej historię. Nie wyobrażacie sobie jak szybko dopadłam stoiska z książkami w Biedronce, gdy zobaczyłam, że jest ostatni egzemplarz " Kochani dlaczego się poddaliście?". Nie oczekiwałam jakoś bardzo mocno, że będzie to niesamowita powieść, lecz, że to trochę lepsza młodzieżówka. W jakim ja błędzie żyłam! Ava Dellaira napisała książkę tak cudowną, że bardzo zdziwiłam się, gdy przeczytałam, że to debiut.

Gdybym miała opisać tę książkę jednym słowem byłby to wyraz "prawdziwa". To słowo idealnie odzwierciedla przygody Laurel. Autorka nie ucieka przed trudnymi czy niewygodnymi tematami i nie oszczędza czytelnika. To książka przy której parę razy miałam łzy w oczach, ale też która wlała we mnie nadzieję. Podobało mi się to, że Ava nie przemilcza problemu narkotyków i innych używek oraz przemocy i wykorzystywania seksualnego. To nie jest jedna z tych książek gdzie bohaterka jest popularna a jej życie perfekcyjne, to książka, w której podczas czytania to my-odbiorcy stajemy się Laurel, odczuwamy to co ona, boimy się tego samego. 

Skoro już piszę o Laurel to pragnę Wam przekazać, że nie jest ona idealna, czasem podejmuje zbyt pochopnie decyzje. Każdy z nas ma jakieś grzeszki, a to, że postacie również je mają sprawiło, że są one (postacie, nie grzeszki xD) bardziej naturalne. Laurel to dziewczyna żyjąca w cieniu siostry, która jest według niej idealna. Lecz gdy zabrakło May nastolatka starała się ją zastąpić, spychając na bok swą indywidualność, co sprawiło, że podczas czytania bałam się o bohaterkę. Sama May - która jak się domyślacie nie żyje - jest opisywana przez Laurel jako coś perfekcyjnego, za której stratę obarczała siebie. W książce poznajemy jeszcze Hannah, Natalie, Sky, Tristana i Kristen, którzy pomagają dziewczynie polubić samą siebie oraz zaakceptować różne sytuacje. 

Autorka używa lekkiego języka, czasem również wulgaryzmów, co nie było kiczowate jak w niektórych powieściach, ale dodawało realizmu. Zapomniałam dodać, że jest to lektura epistolarna. Podczas czytania oprócz życia Laurel poznajemy też żywoty takich ludzi jak Amy Winehouse, Kurt Cobain czy Amelia Earhart. Cieszę się, że znalazłam w niej również ciekawe cytaty. Cała powieść sprawia wrażenie smutnej i choć są sytuacje, gdy ma się ochotę płakać, to daje ona wiele radości. 

Jestem pewna, że moje słowa nie oddają w pełni tego co odczuwam po jej przeczytaniu, ale mam nadzieję, że choć ociupinkę Was zainteresowałam. "Kochani dlaczego się poddaliście?" Avy Dellairy to łamiąca schematy powieść młodzieżowa, która spodoba się nie tylko nastolatkom. Bardzo się cieszę, że mogę ją mieć w swojej biblioteczce i nie żałuję wydanych pieniędzy, bo z pewnością do niej wrócę. 
"Trudno uwierzyć w czyjeś uczucie, jeśli boisz się siebie albo jeśli nie masz pewności, kim jesteś."

"Można być szlachetnym, odważnym i pięknym, a mimo wszystko czuć, że się upada."

"Życie jest za krótkie, żeby być tylko pasażerem."