piątek, 26 czerwca 2015

56. Wróg - Charlie Higson


Tytuł oryginału: The Enemy
Cykl: -
Autor: Charlie Higson
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 416
Gatunek: powieść młodzieżowa, thriller, post-apokaliptyczna
Moja ocena: 8/10
Najlepsze cytaty:

"Zawsze mówiła, że kiedy człowiek jest przygnębiony, to potrzeba mu smutnej muzyki. »Ostatnie, czego ci trzeba, to żeby cię ktoś pocieszał. Chcesz wiedzieć, że ktoś jest tak przygnębiony jak ty i wie, co czujesz. Żebyś mógł poczuć, że nie jesteś sam«."

" Wszystko jest w porządku, dopóki się coś robi, dopóki nie zaczyna się myśleć."


Świat bez dorosłych wydaje się być rajem dla dzieci. Ciągła zabawa, jedzenie słodyczy i możliwość robienia rzeczy nie zważając na to co powiedzą rodzice nagle zostają przerwane; Po kataklizmie nie wszyscy dorośli zniknęli, bo część z nich pod wpływem wirusa zmieniła się w żądnych krwi zombie. Maxie, Arran, Sam i inne dzieci, którym udało się przetrwać, codziennie zmierzają się z dorosłymi, którzy pragną ich zjeść, głodem i samotnością. 

Czy jakieś miejsce na świecie jest jeszcze bezpieczne? Czy tylko najsilniejsi mają szanse przetrwać w brutalnym świecie? Komu można zaufać w pełnym zombie Londynie?


Jeszcze niedawno słysząc o książce z zombie popatrzyłabym z pobłażaniem na proponującego mi taką lekturę, ale po poznaniu "Feed" powoli przekonuję się do tego tematu. "Wróg", pomimo swej niezbyt ambitnej okładki, zawiera bardzo interesujące wnętrze. Charlie Higson napisał ciekawą, acz niekoniecznie oryginalną powieść, która może na pierwszy rzut oka wydawać się nudna, lub bardzo przewidywalna, ale zapewniam Was, że to tylko pozory.

Książka ta jest podobna do "Przymierza trojga" oraz trochę do "GONE", ale powieść ma wiele swoich własnych wątków i rozwiązań zaistniałych sytuacji. Choć czytałam obie wymienione wyżej książki, to nadal lubię czytać o tym jak mogłyby sobie poradzić dzieci, gdyby nagle dorośli zniknęli. Minusem tej historii jest to, że jej bohaterowie zachowują się na dużo starszych niż są. Czytając "Wroga" nie czułam tego, że są oni poniżej czternastego roku życia i tylko w pewnych momentach przypominałam sobie o tym fakcie.

A propos postaci z książki Charliego Higsona, to są oni niezwykli, ale nie mogłam ścierpieć tego, że ledwo do któregoś się przywiązałam, autor musiał uprzykrzać mu życie, lub go pozbawiać. Najbardziej polubiłam Arrana, którego nie ma w tej pozycji najwięcej, ale wybił on się na tle innych bohaterów. Podobało mi się to, że patrzył na świat inaczej, wiedział, kto jest prawdziwym wrogiem ocalałych. Dziwo rozładowywał atmosferę w często ironiczny sposób, a Maxie dodawała jej uroku i delikatności (o ile w brutalnej książce można mówić o delikatności). Przygody Sama były z początku jak dla mnie mniej interesujące od historii dzieciaków wędrujących do pałacu Buckingham, ale w pewnym momencie śledziłam z zapartym tchem jego poczynania. 

Chociaż "Wróg" należy do literatury dla młodszych (mam na myśli dzieci ok. 12 lat) to nie jestem pewna, czy przypadła by ona im do gustu. Brutalne sceny walk, to jak z zimną krwią dzieci zabijały zmutowanych dorosłych, chyba nie jest zbyt wpasowane w tematykę dziecięcą. Charlie Higson bardzo dobrze opisywał sytuacje i wplótł dialogi tak, że wychodziły one bardzo naturalnie. Powieść ta liczy ponad czterysta stron, a czytałam ją bardzo szybko, nie czując znużenia losami bohaterów z czego bardzo się cieszę, bo nie raz spotkałam się z książkami, które zaczynały się nudzić.

"Wróg" Charliego Higsona to książka idealna zarówno dla fanów zombie, jak i dla tych, którzy nie są do końca do nich przekonani. Jeśli lubicie powieści w których bohaterowie myślą kreatywnie, walczą o przetrwanie i nie przeszkadza Wam fakt, że czasem coś przewidzicie, to śmiało sięgajcie po "Wroga". Ja jestem jak najbardziej zadowolona z lektury i z chęcią poznałabym dzieła o podobnej tematyce, które polecacie.