wtorek, 2 lutego 2016

Podsumowanie stycznia



Hey!

Styczeń wydał mi się dość długim miesiącem, ale też pozytywnym, bardzo pracowitym i owocnym. Początek 2016 roku dał mi satysfakcję i radość z tego że udało mi się przeczytać więcej powieści niż ostatnio. Luty zapowiada się ciekawie, ale o tym opowiem na koniec, najpierw zapraszam na liczbowe podsumowanie.

Książki przeczytane w styczniu:
1. Bella. Poruszająca opowieść o sile miłości i przebaczenia - Lisa Samson (recenzja) 238 stron
2. Zatopione Miasta - Paolo Bacigalupi (recenzja) 416 stron
3. Wybór Jasminy. Prawdziwa opowieść o niewolnicy, która wywalczyła sobie życie - Jean Sasson (recenzja) 288 stron
4. Próba ognia - Josephine Angelini (recenzja) 527 stron
5. Piąta fala - Rick Yancey (recenzja) 512 stron
6. Co, jeśli... - Rebecca Donovan (recenzja) 380 stron
Co daje łącznie 2361, czyli ok. 76 stron dziennie
+
7. 1000x połącz kropki. Arcydzieła. & 1000x połącz kropki. Zwierzęta - Thomas Pavitte (recenzja

Moja biblioteczka powiększyła się o 5 pozycji. Są to: jeden egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Znak, dwie pozycje od wydawnictwa Insignis, jedna książka od wydawnictwa Novae Res, oraz kupiona przeze mnie powieść "Co, jeśli...".


W grudniu do obserwatorów bloga dołączyły 2 osoby, czyli łącznie jest Was 136. Również na Facebook'owym profilu Pisane Myślami Wasze grono się powiększyło, co było dla mnie miłym zaskoczeniem. 

Co u mnie?
1.  Za niecałe dwa tygodnie zaczynają mi się ferie i mam nadzieję, że wynik czytelniczy będzie jeszcze lepszy, choć w planach mam jeszcze odwiedzanie przyjaciół, pracę, większy projekt do szkoły i to co lubię zimą najbardziej, czyli wyjazdy na łyżwy. Mam też w planach po majstrować z wyglądem bloga, ale co z tego wyjdzie to się dopiero okaże, bo jak pewnie wiecie jest to bardzo czasochłonne. Możliwe nawet, że jakąś rozdawajkę zorganizuję, bo zbliża się 100 recenzja :D
2.  Styczeń to była masakra pod względem szkolnym. Koniec semestru oznaczał wariactwo nauczycieli (nie urażając nikogo) objawiające się masą zadań, kartkówek i innych tego typu rzeczy, bo przecież "muszą z czegoś wystawić oceny (lub poprawić)", a zarazem początek nowego semestru co oznaczało, że w tym tygodniu miałam bodajże codziennie przynajmniej jeden sprawdzian i kartkówkę, bo przecież "jest nowy semestr, to potrzebujecie szybko nowe oceny". 
3.  Wczoraj miałam ochotę na pieczenie ciasteczek i tak się rozpędziłam, że zrobiłam cztery blachy tzw. cookies. Lubię czasem sobie spróbować czegoś nowego w kuchni, więc może macie jakieś ulubione słodkości, które moglibyście mi polecieć? Najlepiej z prostym przepisem, bo jestem zielona w tych tematach i np. ostatnio musiałam wygooglować co oznacza "utrzeć masło z cukrem" hahah. 
mniam mniam ^.^

Jaki był Wasz styczeń? Dużo przeczytaliście? Macie jakieś plany na luty?